Dziennikarstwo na poważnie i z przymrużeniem oka. Strona adresowana do wszystkich zainteresowanych tematyką szeroko pojętego bezpieczeństwa i kreowania właściwych zachowań społecznych. Znajdzie się tu też miejsce dla osób poszukujących ciekawych newsów i porad dotyczących cyberbezpieczeństwa. Skupiam się głównie na phishingu, złośliwym oprogramowaniu, wycieku danych, podatnościach oraz ciekawostkach ze świata cybersecurity.

Cyberbezpieczeństwo na co dzień - bo najsłabszym ogniwem jest człowiek

Cyberbezpieczeństwo kobiecym okiem - tygodniowy przegląd newsów

Lista filmów o podróżach w czasie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebezpieczne sytuacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebezpieczne sytuacje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 marca 2021

       Mogłoby się wydawać, że w dobie wszechobecnej techniki, a zwłaszcza powszechnego dostępu do telefonów i coraz większego zasięgu sieci komórkowej - coś takiego jak kod Morse'a powinien odejść do lamusa. Póki jest zasięg, póki bateria jest naładowana to faktycznie nawet w ekstremalnych sytuacjach zdolność posługiwania się alfabetem Morse'a wydaje się zbyteczną umiejętnością. A co jeśli los planuje dla nas jakiś czarny scenariusz? I nagle okaże się, że gdy zawiedzie technika to bez kodu Morse'a ani rusz? Bardzo lubię oglądać filmy, w których scenarzysta podziela mój pogląd i uzależnia powodzenie całej akcji w filmie od tego czy ktoś (najlepiej jakiś wyśmiewany przez wszystkich dzieciak) potrafi nadać kilka słów w alfabecie Morse'a. Niby dodatkowa umiejętność, którą z przymrużeniem oka można wpisać sobie w CV, a tutaj ratuje życie całej załogi. Dla mnie ekstra, zwłaszcza, że nigdy całkowicie nie polegam na technice. Wychodzę z założenia, że zawsze coś przecież może się zepsuć. Dlatego też drzewo genealogiczne spisuję nie tylko on-line, ale i w kajecie. Tak na wszelki wypadek.
       Wracając do tematu alfabetu Morse'a, zakodowaną wiadomość można przekazać na kilka sposobów: za pomocą sygnałów dźwiękowych, błysków światła, impulsów elektrycznych, gestów czy w postaci zapisu ciągu kropek i kresek. Bardzo szeroki zakres możliwości komunikowania się, prawda? To na który ze sposobów się zdecydujemy zależy od sytuacji w jakiej się znajdziemy. W łodzi podwodnej raczej nie będziemy nadawać za pomocą błysków światła. À propos błysków: czy wiecie, że za pomocą promieni słonecznych odbitych w lusterku można nadać wiadomość na znaczną odległość? Dobry sposób, żeby zwrócić na siebie uwagę ekipy poszukiwawczej. To złota rada na wypadek gdybyście się rozbili/zgubili np. na pustyni (aczkolwiek w nocy polecam użyć światła z latarki, światło księżyca się jednak nie sprawdzi).
       Kod Morse'a może się też bardzo przydać w sytuacji gdy nie można przekazać wiadomości ani ustnie ani pisemnie. Do dyskretnej komunikacji można wtedy wykorzystać sekwencję prostych stuknięć albo przekazać informację za pomocą dotyku lub mrugnięć. Przykłady takiego wykorzystania alfabetu Morse'a znajdziecie Drodzy Czytelnicy w kolejnym artykule.
       Rozważmy sobie teraz taką sytuację w stylu "co by było, gdyby...". Wyobraźmy sobie, że nastąpiła globalna awaria energii elektrycznej, taka z rodzaju plag egipskich: pada dosłownie wszystko (tak sieci komórkowe też). Nie mamy jak się skontaktować z resztą świata. W kim wtedy będziemy pokładać nadzieję na komunikację na odległość dalszą niż zasięg naszych gardeł? No cóż, ja stawiam zakład, że tymi osobami będą preppersi, krótkofalowcy, a także osoby znające alfabet Morse'a (łatwiej przesłać sekwencję sygnałów niż słowo mówione). Preppersi jako osoby doskonale przygotowane na wszelkie katastrofy, z pewnością będą najlepiej wyposażoną grupą, jeśli chodzi o utrzymanie łączności i komunikację na bliskie odległości (CB radia, krótkofalówki). Jednak jeśli chodzi o zasięg krajowy czy międzynarodowy to tu lepiej sprawdzą się krótkofalowcy. Warto w tym momencie wspomnieć, że część krótkofalowców jest w stanie nie tylko skonstruować własne urządzenie nadawczo-odbiorcze, ale i zapewnić do niego zasilanie. Czyż nie jest to imponujące i pocieszające? Natomiast jeśli chodzi o komunikację na mniejsze odległości dla osób nie posiadających CB radia i krótkofalówek to można by pokusić się o zbudowanie telegrafów optycznych. W ten sposób ludzie, którzy opanowali alfabet Morse'a mogliby porozumiewać się między sobą za pomocą sieci sekarów. Hmm jedyny problem jaki tu widzę to deficyt goblinów - nieocenionych pracowników wież semaforowych. Wracając jednak z niezwykłego Pratchettowskiego świata do naszej bezgoblinowej rzeczywistości: uważam, że każdy powinien znać alfabet Morse'a w stopniu pozwalającym na nadanie i odebranie prostej wiadomości.



Grafika: Alexander Lesnitsky i Gordon Johnson z Pixabay.

wtorek, 20 października 2020


Włamanie? Kradzież? Myślisz, że te słowa Cię nie dotyczą? Że takie rzeczy spotykają tylko ludzi bogatych bądź niefrasobliwych? Niestety, prawda jest taka, że złodziej może obrabować każdego. Nawet człowieka ledwo wiążącego koniec z końcem. A zrobi to wtedy, kiedy najmniej się tego będziesz spodziewać. 
Włamywacze zrobili się na tyle bezczelni, że okradają nawet w biały dzień. Wykorzystują to, że w dzisiejszych czasach słabnie relacja sąsiedzka. Zwłaszcza w blokach, gdzie panuje duża rotacja mieszkańców. Ludzie często nawet nie wiedzą kto jest ich sąsiadem, również z tego względu, że spora część mieszkań jest wynajmowana na krótki okres czasu. Ciągle pojawiają się nowe twarze. Ludzie przestali podtrzymywać więź sąsiedzką (ograniczając się tylko do zdawkowego "dzień dobry"), często nie interesuje ich kto mieszka obok (byle tylko nie hałasował!), pragną anonimowości. Cenią zarówno swoją jak i cudzą prywatność. Okazuje się jednak, że trochę wścibskości by tu nie zaszkodziło.
Jeszcze nie tak dawno temu krążyły w internecie memy o osiedlowym monitoringu w postaci wścibskich staruszek, a tymczasem to one jako pierwsze zareagują na włamanie do Twojego mieszkania, a może nawet je udaremnią w porę zawiadamiając policję. Wścibskie staruszki są dla policjantów nieocenioną pomocą przy prowadzeniu wszelkiego rodzaju spraw. Warto więc utrzymywać z nimi dobre relacje.


Oto kilka sygnałów, które mogą świadczyć o tym, że ktoś interesuje się Twoim mieszkaniem:

1) Ulotki wetknięte w drzwi bądź zawieszone na klamce, zapełniona skrzynka pocztowa.
To stary sposób na sprawdzenie czy mieszkańcy nigdzie nie wyjechali na dłuższy okres czasu.
Jak przeciwdziałać? Poprosić sąsiada, by na czas Twojej nieobecności zdejmował produkty reklamowe z Twoich drzwi i regularnie opróżniał skrzynkę pocztową.

2) Głuche telefony i telefony od telemarketerów na telefon stacjonarny.
Wbrew pozorom te połączenia mogą nie być przypadkowe. Ktoś w ten sposób może sprawdzać, w jakich godzinach jesteś w domu, a także kiedy jesteś poza nim. Im częstsze tego rodzaju telefony, tym większe prawdopodobieństwo, że Twoje mieszkanie jest pod obserwacją.
Jak temu zaradzić? Najlepiej byłoby pozbyć się telefonu. Jeśli to niemożliwe to niestety nie mam dużego pola manewru: można co najwyżej zablokować uciążliwy numer u operatora (sposób na głuche telefony) i wpisać się na Listę Robinsonów SMB (sposób na telemarketerów).

3) Podejrzani ludzie kręcący się w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania.
Może często napotykasz nieznajomych akurat, gdy wychodzisz z domu? Czujesz się obserwowany? (Raczej mało prawdopodobna opcja, ale kto wie może włączył Ci się szósty zmysł?).
Warto wymienić swoje spostrzeżenia z sąsiadką. Zamontować dodatkowe zabezpieczenia, zainwestować w monitoring (ciekawą opcją jest montaż kamery w judaszu) czy też kupić czujnik ruchu z alarmem typu szczekający pies. Na rynku pełno jest ciekawych gadżetów, z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Jeśli nie chcesz ułatwiać zadania złodziejom, pamiętaj o poniższych zasadach bezpieczeństwa:

1) Zawsze zamykaj drzwi na zamek, gdy jesteś w domu.
Niektórzy złodzieje okradają mieszkanie, nawet gdy znajdują się w nim domownicy. Chodzą po klatkach schodowych i delikatnie sprawdzają klamki. Cicho wchodzą do mieszkania i kradną to co jest pod ręką. Należy szczególnie uważać na niewinnie wyglądające starsze panie, które oczywiście "tylko pomyliły drzwi". Jeśli tylko złapiemy taką na gorącym uczynku, należy od razu wzywać policję.

2) Nie wpuszczaj domofonem przypadkowych osób.
Ciebie nie okradną, ale mogą okraść Twoich sąsiadów, których akurat nie ma w domu. Mogą zwinąć wózki i rowery z klatki schodowej. Mogą pooglądać sobie drzwi i zamki, sprawdzić czy na klatkach jest monitoring - jednym słowem mogą lepiej przygotować się do ewentualnego włamania.

3) Nie zapraszaj nieznajomych do środka mieszkania. Uważaj na aktywizatorów!
Mogą wtedy spokojnie rozejrzeć się, co trzymasz w domu, czy masz jakieś cenne rzeczy. Pamiętaj, że złodzieje są bardzo bystrzy i czasem wystarczy im tylko jeden rzut oka, by określić Twój status materialny. Należy też zwrócić uwagę na to, że złodzieje tworzą szajki - osoba, która Cię odwiedziła, nie musi Cię potem okraść (w świetle prawa może mieć całkowicie czyste konto), może natomiast dać cynk swoim ludziom, że dane mieszkanie warto okraść.

4) Nie otwieraj drzwi, jeśli jesteś sam. Zawsze sprawdzaj przez judasza kto stoi za drzwiami.
Zwłaszcza, jeśli jesteś osobą starszą, kobietą bądź osobnikiem o drobnej budowie ciała. Oczywiście, jeśli mieszkasz sam, wtedy nie masz wyboru. Zanim jednak otworzysz dowiedz się kim jest ta osoba i w jakiej sprawie do Ciebie przyszła. Tu bardziej ostrzegam przed wtargnięciem do mieszkania i jawną napaścią niż przed cichą kradzieżą.

5) Nie zostawiaj nieznajomego samego w pokoju.
Pewna starsza pani chodziła po mieszkaniach i zbierała niepotrzebne ubrania. Podczas gdy darczyńcy szukali ubrań, owa starowinka szukała ich kosztowności.

Zdjęcie: Gab_riel_P z Pixabay

sobota, 7 marca 2020

Drogi motocyklisto, zanim wsiądziesz na motocykl, sprawdź jakie niebezpieczeństwa czyhają na Ciebie na drodze i w jaki sposób możesz ich uniknąć.

1. Blokada przejazdu.
Przeciskając się przez korek pamiętaj, że ktoś może nagle wyjechać i zatarasować Ci drogę. Nieważne, czy chciał zmienić pas ruchu, czy tylko podjechać do jego krawędzi, by sprawdzić jak długi jest zator. Zakładaj, że w korku kierowcy nie patrzą w lusterka, więc nie mają szans by Cię zobaczyć.
Rada: tak dostosuj prędkość, abyś mógł wyhamować w przypadku faktycznego zajechania Ci drogi. Uważnie obserwuj, w którą stronę samochody mają skręcone koła, jeśli w Twoją - zachowaj największą ostrożność i zwolnij - kierowca najwyraźniej szykuje się do manewru.
Jeszcze jedna rada przy okazji tematu jazdy podczas zatoru drogowego: jeśli stoisz w korku i zaraz rozpoczniesz jazdę między samochodami, najpierw upewnij się, że nie wjedziesz pod koła innemu motocykliście.



2. Nagłe zawracanie w korku.
Gdy jedziesz środkiem drogi dwukierunkowej, mijając w ten sposób korek, który jest po Twojej stronie, a z naprzeciwka nic nie jedzie - zachowaj szczególną ostrożność. Bądź świadom tego, że ktoś może nagle zawrócić, bo będzie chciał pojechać inną, niezakorkowaną drogą. Przygotuj się na to, że samochód może Ci wyjechać w poprzek drogi, nie włączając kierunkowskazu.
Rada: tak jak wyżej.

3. Otwieranie drzwi.
Mijając stojące samochody, pamiętaj, że ktoś może nagle otworzyć drzwi, bo nie spojrzy w lusterko, nie obejrzy się i nie zobaczy, że się do niego zbliżasz.
Rada: Zwracaj szczególną uwagę na samochody, które dopiero co zaparkowały i omijaj je większym łukiem.

4.  Martwe pole i zmiana pasa ruchu.
Wyprzedzając samochód, w pewnym momencie nie będziesz widoczny dla kierowcy (będziesz w tzw. martwym polu), może się zdarzyć, że w tej samej chwili kierowca postanowi zmienić pas ruchu.
Rada: manewr wyprzedzania wykonuj w jak najkrótszym czasie.

5. Wymuszenie pierwszeństwa.
Jadąc drogą z pierwszeństwem widzisz szybko zbliżający się samochód z podporządkowanej. Zawsze zakładaj, że kierowca Cię nie widzi, nie wie, że masz pierwszeństwo, zepsuły mu się hamulce bądź po prostu źle ocenił Twoją prędkość i będzie mu się wydawało, że zdąży przejechać. 
Rada: Zachowaj czujność. Zwolnij, palce na hamulcach, kciuk nad klaksonem (jeśli zajdzie potrzeba nie żałuj go, w końcu chodzi o Twoje bezpieczeństwo), gdy będziesz pewny, że kierowca Cię zauważył, kontynuuj jazdę. Jeśli zaś wydaje Ci się, że kierowca będzie chciał wymusić pierwszeństwo - przepuść go albo zmień pas. 

6. Późne pomarańczowe, wczesne czerwone.
Nie wjeżdżaj na ślepo i z pełnym impetem na skrzyżowanie, na którym dopiero co zapaliło się zielone światło. Ktoś może próbować przez nie przejechać na późnym pomarańczowym lub czerwonym.
Rada: Zanim wjedziesz na środek skrzyżowania upewnij się, że nie zagrażają Ci spóźnialscy.

7. Lewoskręt.
Gdy zbliżasz się do skrzyżowania i widzisz, że samochód z naprzeciwka przyczaił się na lewym pasie i/albo ma włączony lewy kierunkowskaz (czyli szykuje się do wykonania manewru lewoskrętu), pamiętaj, że jego kierowca może Cię nie widzieć lub źle oceni dzielącą was odległość i wyjedzie Ci tuż przed nosem. Może się też zdarzyć, że będzie chciał zawrócić i podczas wykonywanie tego manewru wjedzie akurat na Twój pas ruchu.
Rada: Zachowaj szczególną ostrożność. Odradzam dawanie znaków światłami, gdyż kierowca może zrozumieć, że go przepuszczasz. W zależności od sytuacji należy albo przyśpieszyć, albo zwolnić, albo zmienić pas ruchu: 
  • Jeśli jesteśmy na lewym pasie, a przed nami jedzie samochód, należy go dogonić (zwłaszcza jeżeli nic za nami nie jedzie), zdarza się bowiem, że kierowca widzi samochód, a motocykla za nim już nie. Nie zostawiajmy zbyt dużych dziur także po to, by kierowcy nie korciło do "przeskakiwania" między pojazdami. 
  • Gdy przed nami jedzie ciężarówka dobrze jest zmienić pas i jechać przy niej aż do opuszczenia skrzyżowania. 
  • Natomiast, gdy jesteśmy sami na drodze należy tak dostosować prędkość, by mieć czas na reakcję. Standardowo: hamulce i klakson w pogotowiu.
8. Jazda na ogonie.
Podczas jazdy za samochodem bądź podczas slalomu, nie siedź kierowcy na ogonie. Gdy nagle zahamuje nie zdążysz nawet mrugnąć, a już będziesz brał udział w wypadku.
Rada: Odległość od jadącego przed Tobą pojazdu mierz w sekundach, których potrzebujesz, aby wyhamować. Pamiętaj, że od momentu zauważenia zagrożenia do momentu podjęcia hamowania upływa jedna sekunda. Jeśli zaś chodzi o slalom to sami wiecie jak to wygląda. Tu żadne rady nie pomogą, trzeba liczyć na własny rozum i szczęście. I nie przepychać się za wszelką cenę, bo raz, że to doprowadza do furii kierowców, a dwa, że stwarza zagrożenie dla innych użytkowników dróg.

9. Lekkomyślni rowerzyści.
Rowerzyści... rowerzyści... powiem krótko: omijaj ich szerokim łukiem. Zwłaszcza na drogach prowadzących przez wieś i małe miejscowości. To co ci ludzie wyprawiają niejednego mogłoby przyprawić o zawał serca. Według mnie, większość stwarzanych przez rowerzystów zagrożeń wynika z tego, że nie mają lewego lusterka, w którym mogliby sprawdzać czy coś za nimi nie jedzie. Reszta sytuacji spowodowana jest zwykłą bezmyślnością.
Rada: Zakładaj, że rowerzysta zrobi coś nieprzewidywalnego, dlatego podczas manewru wyprzedzania zachowaj większy odstęp.

10. Łosie.
Gdy jedziesz przez las o świcie, tuż przed lub tuż po zmroku: STRZEŻ SIĘ ŁOSI, SAREN I JELENI!
Rada: Nie rozpędzaj się, uważnie rozglądaj się po poboczu (zwolnij, jeśli zobaczysz podejrzany błysk lub cień), a gdy jesteś zupełnie sam na terenie niezamieszkałym - możesz od czasu do czasu dać znać o swojej obecności za pomocą klaksonu.

Rady ogólne: dobrze wyrobić sobie nawyk trzymania dwóch palców na hamulcu oraz wyćwiczyć odruch naciskania klaksonu (w sytuacjach awaryjnych nie ma czasu na zastanawianie się, gdzie jest klakson, a użycie go w odpowiedniej chwili może uratować Ci życie).  

Nie wszystko da się przewidzieć, należy jednak pamiętać, że zdrowy rozsądek, refleks i ograniczone zaufanie do innych użytkowników dróg (kierowców samochodów, motocykli i rowerzystów) to podstawa bezpiecznej jazdy. Jadąc na motocyklu trzeba mieć oczy dookoła głowy, być w pełni skoncentrowanym i starać się przewidzieć zachowanie innych. Ten sport nie jest dla każdego. Należy też pamiętać, że czasem lepiej kogoś przepuścić, niż zapełnić miejsce na cmentarzu "kolejnym, który miał pierwszeństwo".

LwG!












Autor pierwszej grafiki: Scoffer





środa, 14 listopada 2018

Najciekawsze kampanie społeczne poruszające temat zagrożeń stwarzanych przez samych motocyklistów

Kampania "Ride Safe So You Can Ride Again"
Nie licz, że ktoś będzie myślał za Ciebie. Twoje bezpieczeństwo na drodze w dużej mierze zależy od Ciebie i Twojego stylu jazdy. Jeździj więc... z głową.

Kampania "Don't Speed"
Nie przeceniaj swoich umiejętności. Nie jeździj z przekonaniem, że jesteś nieśmiertelny, że co jak co, ale Tobie nic się nie stanie, bo wypadki zdarzają się innym. Udało Ci się raz, drugi, trzeci, ale za czwartym razem może Ci zabraknąć szczęścia.
Ja wiem jak to jest. Wsiadając na motocykl stajemy się nieustraszeni, świat należy do nas, nic złego nie może się stać, nie nam, nie dzisiaj. Złudne poczucie bezpieczeństwa. Ryzyko wchodzi w krew, te codzienne naginanie granic, sprawdzanie własnych możliwości, kuszenie losu. Tak jakby siedział w nas inny człowiek, na wskroś naiwny.

Kampania "The Road's No Place to Race"
Ulica to nie tor wyścigowy. Drzewo, słup, latarnia, autobus, a nawet zwykła ławka może stać się dla Ciebie śmiertelnym zagrożeniem. Nie daj się ponieść emocjom, włącz myślenie.

Kampania "Complaisance 2 Roues"
Jeżdżenie na zderzaku jest jednym z głupszych (o ile nie najgłupszym) zachowaniem motocyklistów. Niezachowywanie bezpiecznej odległości często kończy się tragicznie przy najlżejszym hamowaniu samochodu. Jadąc zbyt blisko nie masz szansy na jakąkolwiek reakcję
 Pamiętaj: zawsze zachowuj bezpieczną odległość. Nie zależnie czy jedziesz motocyklem czy samochodem. To straszne co teraz napiszę, ale ktoś to musi zrobić: brak zaufania jest podstawą bezpieczeństwa.


Kampania "Drunk Riding. Over the limit. Under arrest"
Cóż... nie ukryjesz tego, że jesteś pijany. Zwłaszcza na motocyklu.
Reklama adresowana do tej niewielkiej grupy motocyklistów jeżdżących pod wpływem alkoholu.

 Artykuł będzie uzupełniany o najnowsze i najbardziej intrygujące kampanie społeczne. Oczywiście ich wybór nadal będzie całkowicie subiektywny, inaczej po prostu być nie może.






poniedziałek, 8 października 2018

Najciekawsze motocyklowe kampanie społeczne poruszające temat widoczności motocyklistów na drodze, czyli zobacz w motocykliście zwykłego człowieka

Kampania "Named Riders" 
Zobacz w motocykliście człowieka, który tak jak Ty ma swoje plany i marzenia. Jest czyimś dzieckiem, rodzicem, jedyną miłością, przyjacielem, kumplem, sąsiadem. To żywy człowiek, z krwi i kości. Nawet jeśli jeździ jakby był nieśmiertelny, ciało ma całkiem zwyczajne.
Drogi kierowco, jeśli trafi Ci się delikwent jeżdżący tak jakby jutra miało nie być, mimo wszystko nie nazywaj go "dawcą nerek". Nazwij go idiotą, szaleńcem itd., ale nie odbieraj mu człowieczeństwa tym uprzedmiotawiającym określeniem. I pamiętaj, ten idiota też ma rodzinę, znajomych i jeśli zepchniesz go z pasa, ucierpi na tym cała masa ludzi, a Ty wcale nie oddasz przysługi ludzkości. Może ten szaleniec za kilka lat zostanie świetnym kardiochirurgiem (a może już jest?) i uratuje bliską Ci osobę? Los bywa przewrotny.

Kampania "When you're on your bike, you're on your own"  
Ta reklama społeczna idealnie odzwierciedla moje wyobrażenie o niektórych kierowcach czterech łek. Faktycznie czasem jeżdżą tak jakby mieli opaskę lub klapki na oczach. 
Rada dla motocyklisty może być tylko jedna: traktuj kierowców tak jakby byli mieszkańcami Miasta Ślepców - z góry zakładaj, że Cię nie widzą. Może i pomysł absurdalny, ale czego się nie robi dla zapewnienia sobie odrobiny bezpieczeństwa?

Kampania "A Day Out In Devon" 
"Nie widziałem go" - tak najczęściej tłumaczą się kierowcy, gdy spowodują wypadek z udziałem motocykla. Czy to w ogóle jest jakieś usprawiedliwienie? Brzmi raczej jak przyznanie się do winy. 

Kampania "Give motorcyclists a second thought"
Nie daj się zwieść złudzeniu optycznemu. To, że coś jest mniejsze nie oznacza, że porusza się wolniej. Zaczekaj z wykonaniem manewru, aż będziesz całkowicie pewny, że jasny punkt nie oznacza zbliżającego się do Ciebie motocykla.

Kampania "What do we to do to get noticed?"
No właśnie. Co jeszcze mamy zrobić byś nas zauważył, drogi kierowco?

Taki strój z pewnością przyciąga wzrok. A teraz wyobraźcie sobie tak ubranego harleyowca. Z obwisłym brzuchem. Riddikulus!

Artykuł będzie uzupełniany o najnowsze i najbardziej intrygujące kampanie społeczne. Oczywiście ich wybór nadal będzie całkowicie subiektywny, inaczej po prostu być nie może.




wtorek, 21 sierpnia 2018

Czy i Was ostatnie wydarzenia* skłoniły do zastanowienia się nad tym czy byłbym/byłabym w stanie rozpoznać osobę, która tonie? Odpowiedź na to pytanie można uzyskać grając w "Spot The Drowning Child". W "grze"** wcielasz się w ratownika, który pilnuje jednego z czterech sektorów basenu. Gdy tylko wypatrzysz, że dzieje się coś złego, klikasz myszką na osobę, która potrzebuje pomocy - rzucasz mu wtedy wirtualne koło ratunkowe. Sprawdź czy uda Ci się dostrzec tonącego szybciej niż prawdziwy ratownik wodny. Może dzięki tym ćwiczeniom uda Ci się kiedyś uratować komuś życie?

Filmy pochodzą z kanału Lifeguard Rescue na YouTube. Polecam dokładnie obejrzeć zamieszczone tam filmy, ponieważ można się z nich naprawdę wiele nauczyć. Dowiesz się z nich m.in.: 
  • jak zachowuje się osoba, która się topi
  • jak wygląda praca ratownika
  • jak trudno jest dostrzec tonącego w tłumie
  • jak bardzo ludzie są ślepi, gdy są w wodzie
  • że możesz utonąć wśród ludzi
  • że nawet jak ktoś widzi, że się topisz, nie pomoże Ci, bo uważa, że od tego jest ratownik
* Tragedia w Darłówku.
**Ciężko nazywać to grą, skoro wiemy, że nagrania pokazują dzieci, które naprawdę się topiły...













Zdjęcie: screen pochodzi z jednego z filmów na kanale Lifeguard Rescue.






czwartek, 12 lipca 2018

Kampanie społeczne o zagrożeniach na drodze - czyli jak w przystępny sposób pokazać to z czym motocyklista ma do czynienia każdego dnia.

Tych sytuacji powinien unikać każdy użytkownik dróg:


Kampania "À moto, le plus grand danger, c’est de penser qu’il n’y en a pas"
Gwałtowne otwarcie drzwi, szybka zmiana pasa ruchu bez patrzenia w lusterko i bez włączenia kierunkowskazu, pieszy wyskakujący zza ciężarówki i w miejscu nieoznakowanym,
wymuszenie pierwszeństwa, nieumyślne zajechanie drogi - te sytuacje często mają tragiczny finał, ale przy odrobinie wyobraźni można ich uniknąć. Największym niebezpieczeństwem jest bowiem to, gdy jesteś przekonany, że nic Ci nie grozi. I takie jest też przesłanie tej kampanii.
Pamiętaj! Wypadek możesz mieć wszędzie i o każdej porze, niezależnie od warunków atmosferycznych. Zachowaj więc ostrożność także poza miastem i gdy dopisuje ładna pogoda.

 Kampania "Biker Aware"
Przesłanie ogólne: Skup się, spójrz jeszcze raz i upewnij się czy na pewno możesz bezpiecznie wykonać manewr. Zwróć uwagę na to co się dookoła Ciebie dzieje. Pamiętaj, czasem wystarczy tylko chwila nieuwagi, by zmienić czyjeś życie w koszmar. Zachowaj ostrożność!

  Kampania "Slowing down won't kill You!"
Zwolnij, nie szarżuj. Jeżdżąc motocyklem naprawdę nie musisz stale przekraczać dozwolonej prędkości. Nie popisuj się, nie musisz nic nikomu udowadniać. Jazda na motocyklu to coś więcej niż prędkość, jednak by to zrozumieć potrzeba czasu. Daj sobie ten czas.

Kampania "Take longer to look for bikes"
Przesłanie dla motocyklisty: to, że ktoś patrzy w Twoją stronę nie oznacza, że Cię zauważył. Bądź ostrożny!
Przesłanie dla kierowcy samochodu: spójrz jeszcze razzwróć większą uwagę na motocyklistów. 

Kampania "Perfect Day" 
W prawdziwym życiu nikt nie będzie za Ciebie myślał. 
Umiesz liczyć? To licz tylko na siebie.

  Kampania "Mirror"
Przesłanie dla motocyklisty: miej ograniczone zaufanie do kierowców. Bądź czujny.
Przesłanie dla kierowcy samochodu: zanim wykonasz manewr, upewnij się, że nie stworzysz dla nikogo zagrożenia. Spójrz dwa razy.

Kampania "Losing Control"
Nigdy nie trać czujności! Zwłaszcza, gdy jedziesz przez dobrze znaną Ci okolicę.

Kampania "Vice Versa
Przesłanie dla motocyklisty: nie zostawiaj zbyt dużej przerwy między samochodem a motocyklem i oczywiście unikaj jeżdżenia w martwej strefie.
Przesłanie dla kierowcy samochodu: motocyklista nieustannie analizuje sytuację na drodze. Zwraca uwagę na rzeczy, które chociaż dla Ciebie są nieistotne, dla niego stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo. Motocyklista musi cały czas być czujny i mieć oczy dookoła głowy. Pamiętaj więc, że Twój nieprzemyślany manewr może kosztować go utratę zdrowia, a nawet życia. Ulica to nie ring, nie poddawaj się frustracji!

Kampania "A Second Look" 
Przesłanie dla motocyklisty: Patrz uważnie i miej ograniczone zaufanie do innych kierowców. Błąd jest rzeczą ludzką i nie da się go całkowicie wyeliminować, dlatego lepiej przygotować się na najgorsze i nie ufać nikomu.
Przesłanie dla kierowcy samochodu: Patrz uważnie, upewnij się, że możesz wykonać manewr nie stwarzając dla innych zagrożenia. Pamiętaj, że trudno jest określić prędkość jadącego motocykladlatego zamiast ryzykować, poczekaj i daj mu bezpiecznie przejechać.

Artykuł będzie uzupełniany o najnowsze i najbardziej intrygujące kampanie społeczne. Oczywiście ich wybór nadal będzie całkowicie subiektywny, inaczej po prostu być nie może.




Popularne Posty

Translate

Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.