Dziennikarstwo na poważnie i z przymrużeniem oka. Strona adresowana do wszystkich zainteresowanych tematyką szeroko pojętego bezpieczeństwa i kreowania właściwych zachowań społecznych. Znajdzie się tu też miejsce dla osób poszukujących ciekawych newsów i porad dotyczących cyberbezpieczeństwa. Skupiam się głównie na phishingu, złośliwym oprogramowaniu, wycieku danych, podatnościach oraz ciekawostkach ze świata cybersecurity.

Cyberbezpieczeństwo na co dzień - bo najsłabszym ogniwem jest człowiek

Cyberbezpieczeństwo kobiecym okiem - tygodniowy przegląd newsów

Lista filmów o podróżach w czasie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 kwietnia 2023


Do mam i tatusiów, którzy chcą biegać lub jeździć na rolkach  z dzieckiem w wózku: polecam wybrać wózek, w którym jest zamontowany przełącznik do blokady przedniego koła. 

Jest to duże ułatwienie zwłaszcza dla rolkarzy - niezastąpiony, gdy trzeba szybko zmienić kierunek jazdy bądź wejść w ostry zakręt. Pyk i jedziemy prosto, bez wstrząsów; pyk i skręcamy jak marzenie, choć troszkę trzęsie. Taki bajer powinien być w każdym biegowym wózku. Dlaczego nie jest to norma? Nie mam pojęcia.  Co najgorsze, jeśli mój wysłużony High Trek Bebe Confort się zbuntuje to pozostanę bez wózka, gdyż ten model już od dawna nie jest produkowany i części zamienne są nie do zdobycia. Chyba, że znów uda mi się wyczaić okazję na olx ;)

A i hamulec ręczny też polecam, przydaje się.
Ale hamulec ręczny w wózku biegowym nie robi absolutnie żadnego wrażenia - to jest, że tak powiem, standard. 

Znacie jakieś wózki biegowe z takim przełącznikiem w rączce?

Zdjęcie: Scoffer

czwartek, 25 listopada 2021


Czy wiesz jak wygląda pierwsza pomoc przy pseudokrupie? Czy dziecko chore na zapalenie płuc może roznieść dom na kawałki od nadmiaru energii? Co zrobić, gdy nie udaje się zbić gorączki? 
Jeśli szukasz odpowiedzi na powyższe pytania to świetnie trafiłaś!

1) Jak wygląda i zachowuje się dziecko z zapaleniem płuc? Na co zwrócić szczególną uwagę?

Dziecko może mieć zapalenie płuc i może tryskać energią, skakać, wygłupiać się, tańczyć czyli jednym słowem może zachowywać się tak jakby było zupełnie zdrowe. 

Czerwona lampka powinna nam się zapalić przede wszystkim przy mokrym kaszlu, któremu towarzyszy podwyższona temperatura. Dziecko powinno być wtedy obowiązkowo osłuchane przez pediatrę. Swoją drogą zauważcie, że przy każdej wizycie lekarskiej dziecko jest osłuchiwane. Zapalenie płuc jest niezwykle podstępną chorobą...

Warto obserwować jak dziecko oddycha (zaniepokoić powinno dziwne wciąganie klatki piersiowej oraz ruch skrzydełek nosa). Aby wiedzieć na co zwrócić uwagę zachęcam do obejrzenia poniższych filmików: https://pediatranazdrowie.pl/jak-rozpoznac-dusznosc-opis-i-filmy 

Jeśli macie w domu pulsoksymetr to niska lub skacząca saturacja też powinna skłonić Was do podjęcia zdecydowanych działań.

2) Jeśli dziecko ma trudności z oddychaniem, podejrzewacie pseudokrup (inne nazwy to: krup wirusowy, podgłośnikowe zapalenie krtani) lub Wasze myśli krążą wokół krztuśca: pierwszą pomocą przy tego rodzaju dusznościach jest oddychanie zimnym, wilgotnym powietrzem.  Zimne powietrze zmniejsza bowiem obrzęk krtani. Ta wiedza powinna być powszechna, powinno się o tym mówić przy każdej okazji, zwłaszcza teraz, kiedy jest mnóstwo zachorowań na podgłośnikowe zapalenie krtani. Tak na przyszłość, jakbyście w panice zapomnieli: latem zimne powietrze mamy w lodówce;)

W takich sytuacjach dobrze jest też zrobić dziecku inhalacje z zimnej soli fizjologicznej. Warto trzymać w lodówce 1-2 ampułki - by mieć je pod ręką w sytuacji kryzysowej. Co ciekawe, zimna sól fizjologiczna doskonale sprawdza się też przy katarze: wystarczą 2-3 krople do każdej dziurki. 

I jeszcze jedna sprawa dotycząca pseudokrupu. Jeśli lekarz zlecił wam nebulizacje z Nebbudu koniecznie przepłuczcie potem dziecku buzie, co by się jakaś grzybica nie przyplątała.

3) Temat - zbijanie wysokiej gorączki. Od razu mówię, że ja nie zbijam gorączki, jeśli jest poniżej 38,5°C  (tak naprawdę leki podaję przy 38,4°C).
Oficjalny* podział gorączki jest taki: do 38°C to stan podgorączkowy (organizm walczy z infekcją), od 38ºC do 38,5ºC– umiarkowana gorączka (uwaga! Organizm walczy z infekcją, ale to już nie przelewki. Zbijamy gorączkę domowymi sposobami); powyżej 38,5ºC – wysoka gorączka (zbijamy farmakologicznie + domowymi sposobami).
Gorączka jak przekroczy pewną granicę (powyżej 38,5ºC) lubi się niekontrolowanie rozpędzić i w parę minut może się nam zrobić 40ºC. Zawsze się zastanawiałam dlaczego rodzice dopuszczają, by dziecko miało taką wysoką temperaturę. Teraz już wiem, że wystarczy chwila, by gorączka nabrała rozpędu.

Jeśli lek przeciwgorączkowy jeszcze nie zaczął działać, a widzicie, że temperatura rośnie mimo stosowania okładów to nie bawcie się w inne metody tylko pędźcie do łazienki i róbcie "chłodną" kąpiel. Napisałam "chłodną", bo z tą chłodnością trzeba zachować zdrowy rozsądek. Wszędzie jest napisane, że temperatura wody powinna być niższa o 2ºC od temperatury ciała. To ja może dopowiem, że chodzi o aktualną temperaturę ciała, a nie 36,6ºC. Jak dziecko ma 40ºC i wrzucicie je do 34,6ºC to na własne oczy zobaczycie co to znaczy mieć szok termiczny. Oprócz tego trzeba pamiętać, by zaczynać schładzanie od stóp i dopiero potem powoli schładzać resztę ciała. Dziecko musi przyzwyczaić się do niższej temperatury, dzięki temu unikniemy wspomnianego wcześniej szoku termicznego. Jak dziecko przyzwyczai się do takiej temperatury to możemy dolać do wanienki trochę zimniejszej wody (a w prysznicu powoli zmienić na chłodniejszy strumień).
Pamiętajcie: nigdy nie zanurzamy rozgrzanego dziecka w zimnej wodzie! Ma być przynajmniej letnia, a tak naprawdę powinna być niższa tylko o 2ºC od aktualnej temperatury ciała dziecka.

4) Ciąg dalszy o zbijaniu temperatury. Tym razem będzie mowa o zbijaniu temperatury za pomocą leków. Co zrobić gdy jest gorączka a nie możemy jeszcze podać kolejnej dawki ibuprofenu albo paracetamolu? Okazuje się, że można w takich przypadkach stosować te leki na zmianę co 4h! Czyli podajemy ibuprofen i po 4 godzinach podajemy paracetamol, potem po 4 godzinach znowu podajemy ibuprofen itd. Dawka ibuprofenu i paracetamolu będzie ta sama w ciągu doby, więc nie zachodzi ryzyko przedawkowania leku.
Tylko tutaj uwaga: ten sposób należy stosować w sytuacjach kryzysowych, czyli wtedy kiedy dziecko ma bardzo wysoką gorączkę, którą ciężko się zbija, a jeden lek nie wystarcza na te 6-8h. Trzeba mieć świadomość, że tutaj jednocześnie faszerujemy dziecko i ibuprofenem i paracetamolem.
Pamiętajcie, że dawkę leku zawsze dobieramy pod kątem wagi dziecka, a nie wieku!

Na koniec jeszcze napiszę krótko jaka jest różnica między tymi lekami. Ibuprofen działa przeciwzapalnie, paracetamol nie. Paracetamol jest bezpieczniejszy, ponieważ jest mniej gastrotoksyczny, może być stosowany w ciąży**, podczas karmienia piersią (jako lek pierwszego wyboru) i można go podawać noworodkom i niemowlętom. Ibuprofen zaś można podać dopiero po 3 miesiącu życia. 

Jak prawidłowo stosować paracetamol i ibuprofen przeczytacie w tym artykule (podają tu konkretne przykłady oraz wyjaśniają dlaczego w danym przypadku lepiej zastosować ten a nie inny lek): https://zdrowie.parenting.pl/rodzice-nieprawidlowo-stosuje-u-dzieci-leki-przeciwgoraczkowe

Uwaga! Dzieciom do 12 roku życia nie podajemy leków z kwasem acetylosalicylowym (czyli m.in. aspiryny i Polopiryny).


*Nieoficjalny podział jest taki: 37,5ºC - panikaaaaa!!!;)

**Radzę stosować go jednak tylko wtedy, gdy jest to naprawdę niezbędne i pod ścisłą kontrolą lekarza. O skutkach ubocznych można poczytać tutaj.


Zdjęcie: Myriams-Fotos z pixabay.com

sobota, 16 października 2021


Piękne piosenki, które doskonale nadają się do pełnienia roli usypiaczy. Dzięki nim dziecko się wyciszy, uspokoi, a przy odrobinie szczęścia - uśnie. Zapewne nie wszystkie kołysanki z poniższego zestawienia znasz, być może nie przyszło Ci też do głowy by śpiewać do snu kolędy, ale może to jest właśnie to czego Twoje dziecko potrzebuje by szybko zasnąć. Życzę powodzenia!

Kołysanka dla królewny

Śpij, dziecino mała,
Luli, luli, lu.
Twoja kotka biała,
Mruczy Ci do snu.

Za okienkiem ptaszek śpiewa,
Brzęczą muszki, szumią drzewa.
Abyś słodko spała,
Luli, luli, lu.

słowa: Janina Gillowa
muzyka: Mieczysław Janicz

Idzie niebo

Idzie niebo ciemną nocą,
Ma w fartuszku pełno gwiazd.
Gwiazdki błyszczą i migocą,
Aż wyjrzały ptaszki z gniazd.

Jak wyjrzały, zobaczyły,
To nie chciały dłużej spać.
Kaprysiły, grymasiły,
Żeby im po jednej dać.

Gwiazdki nie są do zabawy,
Tożby nocka była zła.
Cyt! Usłyszy kot kulawy,
Cicho bądźcie, aaa…

słowa: Ewa Szelburg-Zarembina
muzyka: Tadeusz Mayzner 

Ach, śpij kochanie

W górze tyle gwiazd,
W dole tyle miast.
Gwiazdy miastu dają znać,
Że dzieci muszą spać.

Ach śpij, kochanie,
Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz - dostaniesz.
Czego pragniesz, daj mi znać,
Ja ci wszystko mogę dać.
Więc dlaczego nie chcesz spać?

Ach śpij, bo nocą,
Kiedy gwiazdy się na niebie złocą.
Wszystkie dzieci, nawet złe,
Pogrążone są we śnie,
A ty jedna tylko nie.

Aaaa, aaa,
Były sobie kotki dwa.
Aaa, kotki dwa,
Szaro-bure, szaro-bure obydwa.

Ach śpij, bo właśnie,
Księżyc ziewa i za chwilę zaśnie.
A gdy rano przyjdzie świt,
Księżycowi będzie wstyd,
Że on zasnął, a nie ty.

słowa: Ludwik Starski
muzyka: Henryk Wars

Piosenka królewicza 

Gdzie jesteś (gdzie jesteś), piękna królewno (królewno)?
Tak trudno (tak trudno) odnaleźć Cię.
Mój śpiew Cię obudzi na pewno.
Królewno (królewno), czy słyszysz mnie?

Sto komnat (sto komnat) ma to zamczysko (zamczysko).
Więc w której (więc w której) szukać cię mam?
Czy jesteś daleko, czy blisko?
Królewno (królewno), ja nie wiem sam.
 
słowa: Janina Gillowa
muzyka: Mieczysław Janicz

Nowy dzień 

Już nocy cień rozprasza świt,
To wstaje dzień porannej mgły.
Nadleciał wiatr, w zieleni traw,
Zbudzony kwiat ma tyle barw.

Pajęcza sieć, tysiące snów,
Strumyka szept i liści szum.
Jak dobrze tu, jak pięknie w krąg,
W słonecznym dniu, zieleni łąk.

Jak dobrze tu, jak pięknie w krąg,
W słonecznym dniu, zieleni łąk.

słowa: Agnieszka Osiecka, Leszek Mech
muzyka: Waldemar Kazanecki

Kołysanka dla mróweczki 

Popatrz dookoła, sen otulił ziemię,
Usnęły zioła, zawilec drzemie.
I ptaków nie usłyszysz, już łąka w sennej ciszy,
Gdzie spojrzeć zmierzch, więc Ty uśnij też.

Luli luli luli laj, aaa, luli luli laj.

Już uśnij słodko, nie patrz i nie słuchaj,
Mak śpi ze stokrotką, w listkach wiatr nie dmucha.
A nawet śpi słoneczko, więc mała ma mróweczko,
Swe oczka zmruż, zaśnij zaśnij już.

Luli luli luli laj, aaa, luli luli laj.

słowa: Agnieszka Osiecka, Leszek Mech
muzyka: Waldemar Kazanecki


Kolędy i pastorałki jako kołysanki? Tak, ja nieraz śpiewam swoim dzieciom kolędy do snu. W sumie każdą kolędę można przerobić na kołysankę, ale zamieszczę tu tylko te, które według mnie najbardziej się do tego nadają.

Zagraj dziecku kołysankę

Za kominem świerszczyk spał,
Całą zimę przespać chciał.
Obudziła go nowina:
- Urodziła się Dziecina.
Kto Jej będzie grał?

Zagraj Dziecku
Najpiękniejszą kołysankę.
Kołysankę o zielonym,
Ciepłym dniu.
Z nut pachnących macierzanką
I rumiankiem.
Kołysankę-usypiankę
Graj do snu.

Stanął świerszczyk koło drzwi,
Święty Józef zmarszczył brwi.
A Panienka się uśmiecha
Chodź tu do nas, dziecko czeka
Na zielone sny.

Zagraj Dziecku
Najpiękniejszą kołysankę.
Kołysankę o zielonym,
Ciepłym dniu.
Z nut pachnących macierzanką
I rumiankiem.
Kołysankę-usypiankę
Graj do snu.

Koło żłóbka świerszczyk stał
Na zielonych skrzypkach grał
Aż do dziecka sen przywołał
Sen pachnący jak te zioła
Dziecku w żłóbku dał.

Zagraj Dziecku
Najpiękniejszą kołysankę.
Kołysankę o zielonym,
Ciepłym dniu.
Z nut pachnących macierzanką
I rumiankiem.
Kołysankę-usypiankę
Graj do snu.

słowa: Wanda Chotomska 
muzyka: Teresa Niewiarowska
 

Gdy śliczna Panna

Gdy śliczna Panna Syna kołysała,
Z wielkim weselem tak jemu śpiewała:
Li, li, li, li, laj, moje Dzieciąteczko
Li, li, li, li, laj, śliczne Paniąteczko


Wszystko stworzenie śpiewaj Panu swemu
Pomóż radości wielkiej sercu memu
Li, li, li, li, laj, wielki Królewicu
Li, li, li, li, laj, niebieski Dziedzicu


Sypcie się z nieba liczni aniołowie
Śpiewajcie Panu niebiescy duchowie
Li, li, li, li, laj, mój wonny kwiateczku
Li, li, li, li, laj, w ubogim żłóbeczku

słowa: autor nieznany
muzyka: autor nieznany

Lulajże Jezuniu

Lulajże Jezuniu, moja Perełko,
Lulaj ulubione me Pieścidełko.
Lulajże Jezuniu, lulaj, że lulaj,
A ty go matulu w płaczu utulaj

Zamknijże znużone płaczem powieczki,
Utulże zemdlone łkaniem usteczki.
Lulajże Jezuniu, lulaj, że lulaj,
A ty go matulu w płaczu utulaj

Lulajże, piękniuchny nasz Aniołeczku.
Lulajże wdzięczniuchny świata Kwiateczku.
Lulajże Jezuniu, lulaj, że lulaj,
A ty go matulu w płaczu utulaj

słowa: autor nieznany
muzyka: autor nieznany

Cicha noc

Cicha noc, święta noc,
Pokój niesie ludziom wszem.
A u żłóbka Matka Święta,
Czuwa sama uśmiechnięta.
Nad Dzieciątka snem.
Nad Dzieciątka snem.

Cicha noc, święta noc,
Pastuszkowie od swych trzód.
Biegną wielce zadziwieni,
Za anielskim głosem pieśni.
Gdzie się spełnił cud.
Gdzie się spełnił cud.

Cicha noc, święta noc,
Narodzony Boży Syn.
Pan wielkiego majestatu,
Niesie dziś całemu światu.
Odkupienie win.
Odkupienie win.

A u żłóbka Matka Święta,
Czuwa sama uśmiechnięta.
Nad Dzieciątka snem.
Nad Dzieciątka snem.

słowa: Joseph Mohr (tłum. Piotr Maszyński)
muzyka: Franz Xaver Gruber

Grafika: Virvoreanu Laurentiu z Pixabay 

sobota, 5 czerwca 2021


Piosenki, które z pewnością większość z Was kojarzy (a przynajmniej refren!), a które powinny być śpiewane także przez nasze dzieci. To melodie i słowa, które od razu wpadają w ucho. Dzięki nim dziecko ćwiczy pamięć i wyrabia sobie słuch muzyczny. Nie pozwólmy, by na tych wspaniałych utworach osiadł kurz! Uczmy dzieci pięknych i wartościowych piosenek. Niech uprzyjemniają czas i wychowują kolejne pokolenia. 

Wniosły dzieci z sadu

Wniosły dzieci z sadu koszyk przepełniony:
Jabłek żółtych, jabłek kraśnych, jabłuszek zielonych.

Teraz trzeba jabłka dobrze poukładać,
I pomyśleć, które jabłko do czego się nada.

Które do zjedzenia, które do pieczenia,
Które znów na marmoladę, które do suszenia.

słowa: autor nieznany
muzyka: autor nieznany


Jarzębina

Już lato odeszło i kwiaty przekwitły,
A jeszcze coś w słońcu się mieni.
To w polu i w lesie czerwienią się spójrzcie,
Korale, korale jesieni.

Idzie lasem pani jesień.
Jarzębinę w koszu niesie.
Daj korali nam troszeczkę
Nawleczemy na niteczkę.

Włożymy korale, korale czerwone,
I biegać będziemy po lesie.
Będziemy śpiewali piosenkę jesienną,
Niech echo daleko ją niesie.

Idzie lasem pani jesień,
Jarzębinę w koszu niesie.
Daj korali nam troszeczkę,
Nawleczemy na niteczkę.
 
słowa: A. Chodorowska 

muzyka: A. Markiewicz

Myj zęby

Szczotka pasta, kubek, ciepła woda, 
Tak się zaczyna wielka przygoda.
Myje zęby, bo wiem dobrze o tym, 
Kto ich nie myje ten ma kłopoty.
Żeby zdrowe zęby mieć, trzeba tylko chcieć.

Szczotko, szczotko, hej szczoteczko! O! O! O!
Zatańcz ze mną, tańcz w kółeczko. O! O! O!
W prawo, w lewo, w lewo, w prawo. O! O! O!
Po jedzeniu kręć się żwawo. O! O! O!
W prawo, w lewo, w lewo, w prawo. O! O! O!
Po jedzeniu kręć się żwawo. O! O! O!

Bo to bardzo ważna rzecz,
Żeby zdrowe zęby mieć!

słowa: Ewa Chotomska
muzyka: Krzysztof Marzec  


Mydło

Mydło lubi zabawę w chowanego pod wodą,
Każda taka zabawa jest wspaniałą przygodą.
Kiedy dobry ma humor to zamienia się w pianę,
A jak znajdzie gdzieś słomkę, puszcza bańki mydlane.

Mydło wszystko umyje, nawet uszy i szyję,
Mydło, mydło pachnące jak kwiatki na łące.

Mydło lubi kąpiele, kiedy woda gorąca,
Skacząc z ręki do ręki, złapie czasem zająca.
Lubi bawić się w berka, z gąbką chętnie gra w klasy,
I do wspólnej zabawy wciąga wszystkie brudasy.

Mydło wszystko umyje, nawet uszy i szyję.
Mydło, mydło pachnące jak kwiatki na łące.

słowa: Ewa Chotomska
muzyka: Krzysztof Marzec 


Ogórek wąsaty

Wesoło jesienią w ogródku na grządce,
Tu ruda marchewka tam strączek.
Tu dynia jak słońce, tam główka sałaty,
A w kącie ogórek wąsaty.

Ogórek, ogórek, ogórek,
Zielony ma garniturek,
I czapkę i sandały,
Zielony, zielony jest cały./x2

Czasami jesienią na grządkę w ogrodzie,
Deszczowa pogoda przychodzi.
Parasol ma w ręku, konewkę ma z chmurki,
I deszczem podlewa ogórki.

Ogórek, ogórek, ogórek,
Zielony ma garniturek,
I czapkę i sandały,
Zielony, zielony jest cały./x2

słowa: Dorota Gellner
muzyka: Jarosław Kukulski


Lecą smoki

Wezmę sobie kredki, wezmę kartkę pustą,
Zaraz narysuję smoków całe mnóstwo.
Drzewa aż do nieba, wielkie i zielone,
Narysuję to, co lubią smoki wymyślone.

Lecą smoki pod obłoki,
Wiatr im plącze smocze loki.
Słońce im zagląda w oczy,
Takie oczy całkiem smocze.

Nagle wszystkie smoki wyskoczyły z kartki,
Okno otworzyły - to już nie są żarty.
Ja się tak nie bawię, zaraz powiem mamie,
Że fruwają nad podwórkiem smoki rysowane.

Lecą smoki pod obłoki,
Wiatr im plącze smocze loki.
Słońce im zagląda w oczy,
Takie oczy całkiem smocze.

słowa: Dorota Gellner
muzyka: Adam Skorupka 

Księżyc raz odwiedził staw

Księżyc raz odwiedził staw,
Bo miał dużo ważnych spraw.

Zobaczyły go szczupaki:
"Kto to taki? Kto to taki?"

Księżyc na to odrzekł szybko:
"Jestem sobie złotą rybką!"

Słysząc taką pogawędkę,
Rybak złowił go na wędkę.

Dusił całą noc w śmietanie,
I zjadł rano na śniadanie./x4

słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Andrzej Korzyński


Idzie niebo

Idzie niebo ciemną nocą,
Ma w fartuszku pełno gwiazd.
Gwiazdki błyszczą i migocą,
Aż wyjrzały ptaszki z gniazd.

Jak wyjrzały, zobaczyły,
To nie chciały dłużej spać.
Kaprysiły, grymasiły,
Żeby im po jednej dać.

Gwiazdki nie są do zabawy,
Tożby nocka była zła.
Cyt! Usłyszy kot kulawy,
Cicho bądźcie, aaa…

słowa: Ewa Szelburg-Zarembina
muzyka: Tadeusz Mayzner 


Ach, śpij kochanie

W górze tyle gwiazd,
W dole tyle miast.
Gwiazdy miastu dają znać,
Że dzieci muszą spać.

Ach śpij, kochanie,
Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz - dostaniesz.
Czego pragniesz, daj mi znać,
Ja ci wszystko mogę dać.
Więc dlaczego nie chcesz spać?

Ach śpij, bo nocą,
Kiedy gwiazdy się na niebie złocą.
Wszystkie dzieci, nawet złe,
Pogrążone są we śnie,
A ty jedna tylko nie.

Aaaa, aaa,
Były sobie kotki dwa.
Aaa, kotki dwa,
Szaro-bure, szaro-bure obydwa.

Ach śpij, bo właśnie,
Księżyc ziewa i za chwilę zaśnie.
A gdy rano przyjdzie świt,
Księżycowi będzie wstyd,
Że on zasnął, a nie ty.

słowa: Ludwik Starski
muzyka: Henryk Wars


Rudy rydz

Był sobie raz zielony las,
A w lesie jakby nigdy nic.
W zielonej pustce, na jednej nóżce,
Stał sobie rudy rydz.

O, rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Jaka piękna sztuka!
Rudy, rudy, rudy rydz,
A ja rydzów szukam.
O, rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Mam na rydza smaczek.
Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Lepszy niż maślaczek.

O, gdyby chciał i gdyby tak,
Zerwać się dał, o Boże!
Lecz na to rydz nie mówi nic,
Bo mówić wszak nie może.

O, rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Tylko spuszcza oczy.
Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Gniewa się i boczy.
O, rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Boi się nożyka.
Rudy, rudy, rudy rydz,
Nie chce do koszyka.

Przez cały czas zielony las,
Coś plecie z wiatrem trzy po trzy.
I nawet nie wie, że gdzieś pod drzewem,
Samotny rydzyk śpi.

O, rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Jaka piękna sztuka!
Rudy, rudy, rudy rydz,
A ja rydzów szukam.
O, rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Mam na rydza smaczek.
Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Lepszy niż maślaczek.

O, gdyby chciał i gdyby tak,
Zerwać się dał, o Boże!
Lecz na to rydz nie mówi nic,
Bo mówić wszak nie może.

O, rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Już go nie uproszę.
Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Chyba pójdę z koszem.
O, rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
Próżne z nim pogwarki.
No to, no to, no to nic,
Pójdę na pieczarki!

Pójdę na pieczarki!
Pójdę na pieczarki!

słowa: Adam Hosper
muzyka: Bogusław Klimczuk


Była sobie żabka mała

Była sobie żabka mała.
Re re kum kum, re re kum kum.
Która mamy nie słuchała.
Re re kum kum bęc.

Na spacerek wychodziła.
Re re kum kum, re re kum kum.
Innym żabkom się dziwiła.
Re re kum kum bęc.

A na brzegu stare żaby.
Re re kum kum, re re kum kum.
Rajcowały jak te baby.
Re re kum kum bęc.

Jedna drugiej w ucho kwacze.
Re re kum kum, re re kum kum.
Jak ta mała pięknie skacze.
Re re kum kum bęc.

Ostrzegała ją mamusia.
Re re kum kum, re re kum kum.
By zważała na bociusia.
Re re kum kum bęc.

Gdy zobaczysz gdzieś bociana.
Re re kum kum, re re kum kum.
To do wody skacz kochana.
Re re kum kum bęc.

Zjadła żabka siedem muszek.
Re re kum kum, re re kum kum.
I na brzegu gładzi brzuszek.
Re re kum kum bęc.

Przyszedł bociek niespodzianie.
Re re kum kum, re re kum kum.
Połknął żabkę na śniadanie.
Re re kum kum bęc.

Teraz wszystkie żabki płaczą.
Re re kum kum, re re kum kum.
Że jej więcej nie zobaczą.
Re re kum kum bęc.

Z tego taki morał mamy.
Re re kum kum, re re kum kum.
Trzeba zawsze słuchać mamy.
Re re kum kum bęc.

słowa: Józef Jan Gałecki
muzyka: Józef Jan Gałecki 


Mama w kuchni

Mama krząta się w kuchni od rana,
Myśli wciąż o niebieskich migdałach.
Gdy pytamy, co ugotowała?
- Dziś dla was pieczeń mam z hipopotama!

Nasza mama, mama zadumana,
Mama zadumana cały dzień.
Błądzi myślami daleko,
Codziennie przypala mleko.
Na łące zrywa kwiaty,
I sól sypie do herbaty.

Nasza mama wspaniała kucharka,
Krokodyla wsadziła do garnka.
Krasnoludek wpadł jej do sałaty,
A w piecu piecze się zegarek taty!

Nasza mama, mama zadumana,
Mama zadumana cały dzień.
Błądzi myślami daleko,
Codziennie przypala mleko.
Na łące zrywa kwiaty,
I sól sypie do herbaty.

Ten krokodyl, co uciekł z ogródka,
W przedpokoju chciał zjeść krasnoludka.
Choć zegarek czuje się fatalnie,
To obiad był dziś bardzo punktualnie!

Nasza mama, mama zadumana,
Mama zadumana cały dzień.
Błądzi myślami daleko,
Codziennie przypala mleko.
Na łące zrywa kwiaty,
I sól sypie do herbaty.

słowa: Ewa Zawiastowska
muzyka: Stanisław Marciniak 


Niewidzialna plastelina

Ulepiłam mamie domek           
Z niewidzialnej plasteliny           
Dwa okienka, dwa kominy           
Z niewidzialnej plasteliny           

A w okienkach kwiatki, bratki
Z niewidzialnej plasteliny
A dla taty krawat w kratki
Z niewidzialnej plasteliny

La la la...

Ulepiłam sobie pieska
Mięciutkiego z czarnym pyszczkiem
Lalki Kasię i Tereskę
I pistolet i siostrzyczkę

Namęczyłam się ogromnie
Stłukłam łokieć, zbiłam szklankę
Mama, tata - chodźcie do mnie!
Mam tu dla was niespodziankę

La la la...

Czemu na mnie tak patrzycie
I zdziwione macie miny?
Czyście nigdy nie widzieli
Niewidzialnej plasteliny?

La la la...

słowa: Danuta Wawiłow
muzyka: Piotr Bachorski


Zuzia lalka nieduża

Zuzia lalka nieduża
I na dodatek cała ze szmatek
W kratkę stara spódniczka
Łzy na policzkach
A w główce marzeń sto

Lecz kocham ją najbardziej
ze wszystkich moich lal
Choć nie ma sukni złotej
Zabiorę ją na bal

Zuzia lalka nieduża płaszczyk za krótki
Zbyt duże butki
Fartuch biały z kieszonką
w kieszonce słonko
A w główce marzeń sto

Lecz kocham ją najbardziej
ze wszystkich moich lal
Choć nie ma sukni złotej
Zabiorę ją na bal.

Zuzia lalka niewielka
Bródka malutka
Nos jak muszelka
Oczy ma jak pięć złotych
wełniane loki a w główce marzeń sto.

słowa: Dorota Gellner
muzyka: Krystyna Kwiatkowska  


Kundel Bury

Gdy był mały, to znalazłem go w ogródku
I wyglądał jak czterdzieści osiem smutków:
Taki mały, taki chudy, nie miał domu ani budy,
Więc, go wziąłem, przygarnąłem, no i jest.

Razem ze mną kundel bury
Penetruje wszystkie dziury.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.

Gdy jest obiad to o kundlu najpierw myślę,
Gdy jest brudny to go latem kąpię w Wiśle.
Ma numerek na obroży i wygląda nie najgorzej,
Chociaż czasem ktoś zapyta: "co to jest?!"

Razem ze mną kundel bury
Penetruje wszystkie dziury.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.

Ludzie mają różne pudle i jamniki,
Ale ja tam nie zamieniłbym się z nikim,
Tylko mam troszeczkę żalu, że nie dadzą mu medalu,
Bo mój kundel to na medal przecież pies.

Razem ze mną kundel bury
Penetruje wszystkie dziury.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.

słowa: Wanda Chotomska
muzyka: Adam Markiewicz


A ja wolę moją mamę

Pewnego razu Kinga, spotkała wikinga,
Mieszkał na obrazku, zrywał się o brzasku.
I zwiedzał wielkie morza,
I Kindze było go żal.

A ja wole moją mamę,
Co ma włosy jak atrament.
Złote oczy jak mój miś,
I płakała rano dziś.
Pewnego dnia Dorota,
Znalazła w lesie kota.
Wzięła więc go do domu,
Zamiast dać byle komu.
I świetnie się bawili,
I w zgodzie sobie żyli.

A ja wole moją mamę,
Co ma włosy jak atrament.
Złote oczy jak mój miś,
I płakała rano dziś.

A ja wole moją mamę,
Co ma włosy jak atrament.
Złote oczy jak mój miś,
Może się uśmiechnie dziś.

A ja wole moją mamę,
A ja wole moją mamę.
Co ma włosy jak atrament,
Co ma włosy jak atrament.
Złote oczy jak mój miś,
Złote oczy jak mój miś.
Może się uśmiechnie dziś,
Może się uśmiechnie dziś.

słowa: Agnieszka Osiecka
muzyka: Maria Jeżowska 


Biały walczyk

Hej, biały walczyk, hop, hop, hop,
Zając na śniegu znaczy trop.
Zając na śniegu pomyka,
A my tańczymy walczyka.
A my tańczymy walczyka.

Saneczki z góry wiozą nas,
Wiatr pogwizduje, szumi las.
A nasze ptaki z karmnika
Tańczą białego walczyka.
Tańczą białego walczyka.

Hej, biały walczyk, baczność, start!
Dzieci, do sanek i do nart!
Sikorka prosi czyżyka:
Tańczmy białego walczyka!
Tańczmy białego walczyka!

słowa: Maria Kownacka
muzyka: Franciszka Leszczyńska


Kle kle boćku

Witaj boćku, kle-kle,
witaj nam bocianie.
Wiosna ci szykuje,
Wiosna ci szykuje
Żabki na śniadanie.

Kle-kle boćku, kle-kle,
Usiądź na stodole.
Chłopcy ci szykują,
Chłopcy ci szykują
Gniazdo w starym kole.

Kle-kle boćku, kle-kle,
Witamy cię radzi.
Gdy zza morza wrócisz,
Gdy zza morza wrócisz,
Wiosnę nam sprowadzisz.

tekst: autor nieznany
muzyka: Maria Kaczurbina


Psie smutki

Na brzegu błękitnej rzeczki
Mieszkają małe smuteczki.
Ten pierwszy jest z tego powodu,
Że nie wolno wchodzić do ogrodu.
Drugi - że woda nie chce być sucha.
Trzeci - że mucha wleciała do ucha.
A jeszcze, że kot musi drapać,
Że kura nie daje się złapać,
Że nie można gryźć w nogę sąsiada
I że z nieba kiełbasa nie spada.
A ostatni smuteczek jest o to,
Że człowiek jedzie, a piesek musi biec piechotą.
Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko
I już nie ma smuteczków nad rzeczką.

słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Andrzej Korzyński


Jak rozmawiać trzeba z psem

Wy nie wiecie, a ja wiem,
jak rozmawiać trzeba z psem,
Bo poznałem język psi,
gdy mieszkałem w pewnej wsi.

A więc wołam: "Do mnie psie"
I już pies odzywa się.
Potem wołam: "Hopsasa"
I już mam przy sobie psa.
A gdy powiem: "Cicho leż",
Leżę ja i pies mój też.

Kiedy dłoń wyciągam doń,
Grzecznie liże moją dłoń,
I zabawnie szczerzy kły,
Choć nie bywa nigdy zły.

Gdy psu kość dam, pies ją ssie,
Bo to są zwyczaje psie.
Gdy pisałem wierszyk ten,
Pies u nóg mych zapadł w sen.
Potem wstał, wyprężył grzbiet,
Żebym z nim na na spacer szedł.

Szliśmy razem, ja i on,
Pies przestraszył stado wron.
On ujadał, a ja nie,
Pies i tak rozumie mnie.
Pies rozumie, bo ja wiem,
Jak rozmawiać trzeba z psem. 


słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Andrzej Korzyński


Na wyspach Bergamutach

Na wyspach Bergamutach,
Podobno jest kot w butach.
Widziano także osła,
Którego mrówka niosła.
Jest kura samograjka,
Znosząca złote jajka.
Na dębach rosną jabłka,
W gronostajowych czapkach.
Jest i wieloryb stary,
Co nosi okulary.
Uczone są łososie,
W pomidorowym sosie.
I tresowane szczury,
Na szczycie szklanej góry.
Jest słoń z trąbami dwiema,
I tylko... wysp tych nie ma.

słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Andrzej Korzyński 


Jedzie pociąg

Jedzie pociąg z daleka,
Na nikogo nie czeka.
Konduktorze łaskawy,
Zabierz nas do Warszawy.
Konduktorze łaskawy,
Zabierz nas do Warszawy.

Konduktorze łaskawy,
Zabierz nas do Warszawy.
Trudno, trudno to będzie,
Dużo osób jest wszędzie.
Trudno, trudno to będzie,
Dużo osób jest wszędzie.

Pięknie Pana prosimy,
Jeszcze miejsce widzimy.
A więc prędko wsiadajcie,
Do Warszawy ruszajcie.
A więc prędko wsiadajcie,
Do Warszawy ruszajcie.

Jedzie pociąg z daleka,
Ani chwili nie czeka.
Konduktorze łaskawy,
Zabierz nas do Warszawy.
Konduktorze łaskawy,
Zabierz nas do Warszawy.
Konduktorze łaskawy,
Zabierz nas do Warszawy.

tekst: autor nieznany
muzyka: autor nieznany

Zła zima

Hu! hu! ha! 
Nasza zima zła! 
Szczypie w nosy, szczypie w uszy, 
Mroźnym śniegiem w oczy prószy, 
Wichrem w polu gna! 
Nasza zima zła, nasza zima zła.

Hu! hu! ha! 
Nasza zima zła! 
Płachta na niej długa, biała,
W ręku gałąź oszroniała
A na plecach drwa
Nasza zima zła, nasza zima zła.

Hu! hu! ha! 
Nasza zima zła! 
A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
Niech pamiątkę ma,
Nasza zima zła, nasza zima zła.

tekst: Maria Konopnicka
muzyka: Zygmunt Noskowski

Panie Janie

Panie Janie,
Panie Janie.
Rano Wstań!
Rano Wstań!
Wszystkie dzwony biją,
Wszystkie dzwony biją:
Bim bam bom,
Bim bam bom

tekst: autor nieznany
muzyka: autor nieznany

Każdy ma jakiegoś bzika

Kiedy wracam ze szkoły i otworzyć chcę drzwi,
Już od progu dobiega zawsze wierny głos psi.
Na dywanie w pokoju do nóg łasi się kot,
A w pudełku pod stołem chomik chowa się w kąt.

Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
A ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa.
Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
A ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa.

Kiedy smutno mi czasem, przyjdzie do mnie pan pies,
Poda łapę, zapyta: Nie martw się, co ci jest?
Kot zamruczy pod nosem, chomik także da znać,
I od razu weselej, już zaczynam się śmiać.

Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
A ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa.
Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
A ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa.

słowa: Ewa Chotomska
muzyka: Krzysztof Marzec

Płyną statki z bananami

Płyną statki z bananami w siną dal,
Łabidu daj daj, łabidu daj.
A stary marynarz śpiewa tak:
Łabidu daj daj, łabidu daj.
Podaj, podaj, podaj mi podaj bananów kosz.
Podaj, podaj, podaj mi podaj bananów kosz.

tekst: autor nieznany
muzyka: autor nieznany

Uliczne sygnały

Raz na jezdnię weszła gapa,
Taka gapa, że aż strach.
Ktoś za kołnierz gapę złapał,
Ktoś za gapą krzyknął: Ach!
Ach ty gapo, co ty robisz,
Tu jest jezdnia, chyba wiesz.
Autobusy, samochody,
Motocykle pędzą też.

Uliczne sygnały zna duży i mały,
Uliczne sygnały trzeba dobrze znać.
Gdy światło zielone,
Na drugą przejdź stronę.
Lecz kiedy jest czerwone,
Wtedy musisz stać.   

Jezdnia nie jest do spacerów
Do zabawy także nie.
Ciężarówki, sto rowerów,
I tramwaje spieszą się.
Nie bądź gapą, nie bądź gapą,
Gapa może skończyć źle.
Popatrz w lewo, popatrz w prawo,
Jezdnia wolna – śmiało przejdź.

Uliczne sygnały zna duży i mały,
Uliczne sygnały trzeba dobrze znać.
Gdy światło zielone,
Na drugą przejdź stronę.
Lecz kiedy jest czerwone,
Wtedy musisz stać.  

tekst: Maria Szypowska
muzyka: Jerzy Wasowski

Miała baba koguta

Miała baba koguta, koguta, koguta
Wsadziła go do buta, do buta siedź!
O, mój miły kogucie, kogucie
Kogucie, kogucie, kogucie, kogucie
Jakże ci tam w tym bucie, w tym bucie
W tym bucie, w tym bucie jest?

Miała baba indora, indora, indora
Wsadziła go do wora, do wora siedź!
O, mój miły indorze, indorze
Indorze, indorze, indorze, indorze,
Czy ci dobrze w tym worze, w tym worze
W tym worze, w tym worze jest?

Miała baba barana, barana, barana
Wsadziła go do siana, do siana siedź!
O, mój miły baranie, baranie
Baranie, baranie, baranie, baranie
Czy ci dobrze w tym sianie, w tym sianie
W tym sianie, w tym sianie jest?

Miała baba kokoszkę, kokoszkę, kokoszkę.
Wsadziła ją w pończoszkę, pończoszkę, siedź!
Moja miła kokoszko, kokoszko, kokoszko,
kokoszko, kokoszko, kokoszko.
Jakże ci tam w pończoszce, w pończoszce,
w pończoszce, w pończoszce jest?

tekst: autor nieznany
muzyka: autor nieznany

Każde zwierzę na tym świecie

Każde zwierzę na tym świecie,
Coś nam mówi o tym wiecie.
Chociaż nic nie rozumiemy,
Dzielnie je naśladujemy:

Miau, miau, hau, hau, mu, mu, me, me.
Miau, miau, hau, hau, mu, mu, me, me.

tekst: autor nieznany
muzyka: autor nieznany

Z kluczem na sznurku 

(tej piosenki możecie nie znać, dodaję tekst, gdyż z wielkim trudem udało mi się go zdobyć. Z dzieciństwa pamiętam tylko refren, ale kto zna ten utwór ten wie, że melodia bardzo wpada w ucho)

Mam kolegów, co wstają przed świtem 
Skutkiem tego, są wciąż niewyspani    
Dla mnie świt, to zwyczajny przeżytek    
Bo się uczę na druga zmianę   
Gdzieś w południe, jem sobie śniadanie    
W domu pusto, nikt na mnie nie wrzaśnie    
W kuchni kartka, bym zamknął mieszkanie    
Pierwsza lekcja piętnasta piętnaście.     

Z kluczem na sznurku biegam po podwórku.             
Z kluczem na szyi, wolny w każdej chwili.             
Prosić nie muszę, ani się tłumaczyć.            
Robię co zechcę, a rodzice w pracy.

Nikt mnie nigdy, do lekcji nie pędzi    
Nie zapyta, co w szkole zadane    
Kiedy wracam już kończy się dziennik    
Na dzień dobry, więc mówię dobranoc    
Gdy się czasem, przypadkiem mijamy    
Ja z tornistrem, a tata mój z teczką   
Tata mówi, gdy wchodzi do bramy    
Znów urosłeś, syneczku kochany.

Z kluczem na sznurku biegam po podwórku.             
Z kluczem na szyi, wolny w każdej chwili.             
Prosić nie muszę, ani się tłumaczyć.            
Robię co zechcę, a rodzice w pracy.

słowa: Krzysztof Jaślar
muzyka: Krystyna Kwiatkowska

sobota, 24 kwietnia 2021


Niezwykle skuteczny, ale mało znany sposób na zniwelowanie skutków uderzenia w głowę. Warto go znać, zanim dziecko zacznie się przewracać na boki. Trzeba go znać, kiedy zaczyna raczkować i poznawać otaczający go świat. Można, a wręcz powinno się go stosować także u dorosłych. Dlaczego więc tak mało osób o nim wie? Zmieńmy to!

Na urazy, stłuczenia i uderzenia w głowę stosujemy okłady z selera przez minimum 15 minut

Najważniejsza jest jak najszybsza reakcja. Najlepiej też, gdy możesz poprosić kogoś o pomoc. Ty uspokajasz dziecko i przykładasz w miejsce uderzenia cokolwiek co masz zimnego pod ręką*, a druga osoba przygotowuje okład z selera (może też od razu ukroić plaster selera, wtedy przykładasz go zamiast zimnego kompresu).

Jak przygotować okład z selera?

Surowy seler ścieramy na tarce z drobnymi otworami. Papkę układamy na gazie opatrunkowej lub na cienkim, oddychającym materiale. Seler powinien puścić sok, materiał powinien go przepuścić. Tak przygotowany okład przykładamy w miejsce uderzenia przez minimum 15 minut. Od czasu do czasu ściskamy gazę, by wyciekło trochę soku. Po pewnym czasie okład przestanie być chłodny, warto go wtedy wymienić na nowy.

* Coś zimnego:

- warto pamiętać, że metal jest zawsze chłodny - możesz więc użyć np. łyżki stołowej lub wazowej itp.;
- jeśli masz kompres żelowy i trzymasz go w lodówce jesteś mistrzem przewidywania;
- możesz też zamoczyć ścierkę kuchenną lub ręcznik w zimnej wodzie;
- w ostateczności możesz wyjąć jakąś mrożonkę z zamrażalki lub trochę lodu i owinąć go w ścierkę kuchenną (żeby nie przykładać czegoś zamrożonego na gołe ciało).

Cudowne właściwości selera

Gwarantuję, że w większości przypadków po obrzęku, krwiaku (siniaku) nie będzie śladu. O guzach w ogóle nie ma mowy. Przy stłuczeniach punktowych przez jakiś czas może utrzymywać się lekkie zaczerwienienie, a przy mocnych stłuczeniach bądź gdy zbyt późno zrobiliśmy okład - może pojawić się blady siniak. Seler ma niesamowite właściwości ściągające! Jednak nie powinno się go zbyt długo przykładać bezpośrednio na skórę. Z tego też powodu stosujemy gazę bądź materiał.

Uwaga!

Jeśli uderzenie było naprawdę mocne, dziecko straciło przytomność, jest rana lub coś w zachowaniu dziecka Was niepokoi (np. zrobiło się śpiące, markotne, zbiera mu się na wymioty, traci równowagę, nie przestaje płakać) - jedźcie od razu na SOR. Okład z selera lub coś zimnego można przykładać jadąc do szpitala. Wyjątkiem jest uraz, w którym doszło do przerwania skóry - w tym wypadku wszelkie niejałowe kompresy odpadają. Trzeba też pamiętać, że ran głowy absolutnie nie wolno uciskać, ponieważ mogą stanowić ujście dla rosnącego ciśnienia przy krwawieniu wewnątrzczaszkowym.


Grafika: Scoffer

środa, 17 czerwca 2020

Sprawdzony sposób na zahamowanie biegunki u bardzo małych dzieci. Na podstawie własnych i rodzinnych doświadczeń. Potwierdzone przez pediatrę.

Biegunka

Śmiertelnie groźna przypadłość w przypadku małych dzieci. Wystarczy kilka godzin, by dziecko się odwodniło. Trzeba działać szybko i zdecydowanie. Jak będziecie zbyt długo się zastanawiać, dziecko może się tak odwodnić, że niemożliwe będzie podanie kroplówki - pielęgniarka nie będzie w stanie wbić się w żyłę. Pamiętajcie jednak by szpital traktować zawsze jako ostatnią deskę ratunku - pojedziecie z biegunką, wrócicie ze szpitalnym zapaleniem płuc albo z innym świństwem.

A więc co robić ?

1) Najpierw upewnijcie się, że jest to faktycznie biegunka - liczcie kupy i sprawdzajcie ich gęstość (jak wiadomo na początku rodzicielstwa wcale nie jest to takie oczywiste - noworodek może robić nawet do 10 kup dziennie, jeśli jest karmiony naturalnie. Pamiętajcie, że konsystencja prawidłowej kupy powinna przypominać jajecznicę. Na karmieniu sztucznym się nie znam, więc w tym zakresie się nie wypowiem). Obserwujcie też zachowanie dziecka, czy nie zrobiło się bardziej płaczliwe, czy nie podkurcza nóżek, czy bardziej nimi nie wierzga itp. W końcu to Wy najlepiej je znacie i najwcześniej zauważycie choćby drobne zmiany w zachowaniu.

2) Jeśli wszystko wskazuje na to, że to biegunka - przygotujcie marchwiankę do picia. Dla niemowląt, które jeszcze nie przyjmują stałych pokarmów będzie to sama woda z marchwianki. Można ją podawać już kilkudniowym noworodkom (czego jestem żywym dowodem*). Natomiast dla starszych dzieci najlepiej przyswajalna będzie przetarta zupa.

3) Zamiast marchwianki (np. w przypadku, gdy dziecko jest uczulone na marchewkę) można podawać do picia odwar lub napar z suszonej czarnej borówki.

4) Przez cały okres trwania biegunki i kilka dni po wyzdrowieniu (najlepiej dwa tygodnie) podajemy probiotyk w celu odbudowania zniszczonej flory bakteryjnej (probiotyk najlepiej podawać na noc).

5) Po każdym wypróżnieniu powinno się dziecko podmyć pod bieżącą wodą (należy pamiętać o prawidłowym kierunku podmywania okolicy intymnych czyli od góry do dołu, tak żeby nie zanieczyścić cewki moczowej).

Przepis na marchwiankę

Składniki:
  • Pół kilograma marchwi (ekologicznej i co najważniejsze z dobrego źródła - musisz być pewna, że nie była niczym pryskana. Jeśli nie dysponujesz własnym lub cudzym ogródkiem może warto rozejrzeć się za pewnym źródłem jeszcze w ciąży? <o ile ktoś czyta tego typu artykuły jak jest w ciąży...> Marchewka całkiem nieźle się przechowuje, więc jeśli udało Ci się zdobyć ekologiczną marchewkę prosto od rolnika, warto zrobić zapas - wystarczyć zasypać marchewkę suchym piaskiem i przechowywać w chłodzie np. w piwnicy).
  • Litr niegazowanej wody źródlanej.
Przygotowanie:
  • Marchewkę obrać ze skórki i dokładnie umyć.
  • Pokroić w plasterki.
  • Zalać litrem wody (warto kupić mały garnek i przeznaczyć go tylko do gotowania wody/zupek dla dziecka).
  • Gotować aż marchewka zrobi się miękka.
  • Wystudzić do temperatury ok. 38 stopni (woda powinna być lekko ciepła) i podać do picia sam wywar.
  • Jeśli dziecko jada już zupki, wtedy wystarczy całość zblendować i podać mu w formie aksamitnego musu (łatwiej go wtedy przyswoi).

Przepis na odwar** i herbatkę z czernicy (czarnej jagody)

Zazwyczaj na etykiecie jest podane by do garnka wsypać 1 łyżkę stołową suszonych owoców czernicy i zalać je 1 szklanką zimnej wody. Następnie doprowadzić do wrzenia i gotować (koniecznie pod przykryciem!) na małym ogniu przez 10 minut. Potem wystarczy owoce odcedzić i taką kolorową wodą co jakiś czas przepajać dziecko.
Na rynku dostępna jest też herbatka z owoców borówki czernicy i tutaj uwaga: mamy do czynienia z naparem. A więc do szklanki wsypujemy 1 łyżeczkę (!) suszonych czarnych jagód i zalewamy do pełna wrzątkiem (oczywiście nie wodą z kranu tylko niegazowaną wodą źródlaną lub niskozmineralizowaną). Zostawiamy pod przykryciem na 10-15 minut (dla niemowląt może lepiej na 10 minut, a dla starszych dzieci możemy nastawić mocniejszy 15 minutowy napar), po czym owoce odcedzamy i tak zrobioną herbatkę dajemy dziecku do picia.

Co dalej?

Marchwianka nie tylko hamuje biegunkę, ale także leczy chore jelita. To niezwykle skuteczne lekarstwo w połączeniu z karmieniem piersią. Nic nie jest bowiem w stanie zastąpić mleka matki, zwłaszcza, gdy noworodek choruje. Noworodka i niemowlę należy więc jak najczęściej karmić piersią, a gdy jest to niemożliwe przynajmniej przepajać przegotowaną wodą (nie wiem jak to jest ze sztucznym mlekiem, może się przecież zdarzyć, że to mieszanka jest przyczyną biegunki). Najważniejsze to nie dopuścić, by dziecko się odwodniło. Przy niemowlaku możemy zamiast przegotowanej wody podać napój z suszonej czarnej borówki (inne nazwy to czernica i czarna jagoda). Suszony owoc czarnej jagody nie tylko zatrzymuje biegunkę i przeciwdziała odwodnieniu, ale przy okazji pomaga pozbyć się z jelit toksyn i soli metali ciężkich. 

Jeśli marchwianka i odwar z czernicy nie zadziałają (powiedzmy, że pomogą w 99% przypadków) w arsenale zostaje nam jeszcze Smecta (chociaż ze względu na smak ciężko ją przemycić niemowlakom - tutaj mogę polecić "sposób na kociaka" czyli podawanie leku w małej strzykawce po wewnętrznej stronie policzka). Środek ten nie tylko hamuje rozwolnienie, ale podobnie jak marchwianka wspiera regenerację jelit. Poza tym usuwa z organizmu bakterie i wirusy odpowiedzialne za rozwolnienie. Z powodzeniem można ją podawać niemowlakom, nie wiem natomiast jak to jest w przypadku noworodków. Woda z marchwianki jak najbardziej, Smecta - decyzja należy do lekarza. Co do probiotyku - można, a nawet trzeba go podawać (radzę tylko doczytać zasady wyboru dobrego preparatu - dobrze to opisał na swojej stronie Pan Tabletka).

Uwaga! 

Pamiętajcie, że w przypadku małych dzieci należy jak najszybciej skontaktować się z pediatrą, by poinformować go o niepokojących dolegliwościach malucha. Natomiast jeśli jest naprawdę źle i podejrzewamy, że dziecko mogło się odwodnić należy jak najszybciej udać się na SOR bądź zadzwonić po pogotowie.
W przypadku przedłużającej się biegunki warto zrobić badanie ogólne moczu z mikroskopową oceną osadu, gdyż u niemowląt i małych dzieci biegunka może być objawem zapalenia układu moczowego (w skrócie ZUM). Warto o tym pamiętać.

*A oto moja historia: 
Kilkanaście lat temu na oddziale noworodkowym w pewnym warszawskim szpitalu (którego nazwę łaskawie przemilczę) szalała biegunka. Zachorowało wtedy kilkanaście noworodków (17 albo 19) z czego dwoje zmarło. Mnie wypisano do domu jako zdrowego, kilkudniowego noworodka (w międzyczasie próbowano mnie podmienić, ale to już inna historia;). Jednak w kilka godzin po przyjeździe do domu zaczął się horror. Na szczęście moja mama miała mądrego pediatrę, który gdy tylko usłyszał o objawach kazał natychmiast podać mi wodę z marchwianki i jak najczęściej karmić piersią. I to mnie uratowało. Koniec.

** Używam tutaj słowa odwar, chociaż aż mnie korci by napisać napar. Okazuje się, że napar jest wtedy jak zalewamy ziółka wrzątkiem i zostawiamy je pod przykryciem, a odwar jak te ziółka musimy najpierw zagotować.

czwartek, 21 maja 2020


W poniższym artykule zamieszczam te teksty piosenek, które według mnie najbardziej wpadają w ucho i są w miarę łatwe do zapamiętania. Warto się ich nauczyć i śpiewać razem z dzieckiem - to doskonałe ćwiczenie nie tylko na pamięć, ale i na kształcenie głosu i słuchu muzycznego. Korzyści ze wspólnego śpiewania jest o wiele więcej: sprzyja budowaniu dobrych relacji i tworzy niezwykłą więź pomiędzy rodzicem a dzieckiem; sprawia, że czujemy się bardziej zrelaksowani i szczęśliwsi. Śpiew wpływa także korzystnie na rozwój mowy, a dzięki rymowanym tekstom dziecko z łatwością zapamiętuje nowe słowa i tym samym poszerza swoje słownictwo. To też doskonałe ćwiczenie stymulujące rozwój inteligencji. Jak widać: same plusy. Serdecznie zapraszam do wspólnego śpiewania!


Piosenka Czerwonego Kapturka (z bajki muzycznej pt. "Czerwony Kapturek")


Nie Mruczek, nie Burek,
Nie jeż, nie ptak.
Czerwony Kapturek,
To ja, zwę się tak.

Mam warkoczyk,
Modre oczy,
Buzię mam jak mak.

Nie Mruczek, nie Burek,
Nie jeż, nie ptak.
Czerwony Kapturek,
To ja, zwę się tak.

W tej chatce przy mamie,
Mój cały świat.
Nie psocę, nie kłamię,
A mam siedem lat.

Nie znam troski,
Śpiewam piosnki,
Kocham każdy kwiat.

Pobiegnę na wzgórek,
A las mi gra.
Czerwony Kapturek,
To ja, właśnie ja!

 
słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Mieczysław Janicz


Piosenka wilka (z bajki muzycznej pt. "Czerwony Kapturek")


W las dam nurka,
I Kapturka,
Sprytnie zmylę.
W mą pułapkę,
Złapię babkę,
Już za chwilę.

Gdy w brzuchu burczy,
Dostaję kurczy.
I jem wszystko, że aż furczy,
Taki ze mnie wilk!

Moim wrogom,
Dzisiaj srogą,
Dam nauczkę.
Bo mam chrapkę,
I na babkę,
I na wnuczkę.

Gdy w brzuchu burczy,
Dostaję kurczy.
I jem wszystko, że aż furczy,
Taki ze mnie wilk!
 

słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Mieczysław Janicz 
  
 

Piosenka gajowego  (z bajki muzycznej pt. "Czerwony Kapturek")


Przez lasy, przez dąbrowy,
Wędruje gajowy.
Na trąbce w lesie,
Gra i gra.
A echo niesie,
Tra-ra-ra!

Ma broń nabitą w dłoni,
Ta broń go obroni.
Niestraszny mu jest niedźwiedź zły,
Niestraszne mu są wilcze kły.

Przez lasy, przez dąbrowy,
Wędruje gajowy.
Na trąbce w lesie,
Gra i gra.
A echo niesie,
Tra-ra-ra!

Ma broń nabitą w dłoni,
Ta broń go obroni.

słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Mieczysław Janicz


Kołysanka dla królewny (z bajki muzycznej pt. "Śpiąca królewna")


Śpij, dziecino mała,
Luli, luli, lu.
Twoja kotka biała,
Mruczy Ci do snu.

Za okienkiem ptaszek śpiewa,
Brzęczą muszki, szumią drzewa.
Abyś słodko spała,
Luli, luli, lu.


słowa: Janina Gillowa
muzyka: Mieczysław Janicz


Piosenka królewicza (z bajki muzycznej pt. "Śpiąca królewna")


Gdzie jesteś (gdzie jesteś), piękna królewno (królewno)?
Tak trudno (tak trudno) odnaleźć Cię.
Mój śpiew Cię obudzi na pewno.
Królewno (królewno), czy słyszysz mnie?

Sto komnat (sto komnat) ma to zamczysko (zamczysko).
Więc w której (więc w której) szukać cię mam?
Czy jesteś daleko, czy blisko?
Królewno (królewno), ja nie wiem sam.

 
słowa: Janina Gillowa
muzyka: Mieczysław Janicz


Piosenka zajączków (z bajki muzycznej pt. "Kot w butach")


My jesteśmy zajączki dwa,
Nie boimy się nawet lwa.
Niestraszny nam myśliwski pies,
Bo zając odważny, odważny jest!

Nikt nie złapie zajączków dwóch,
Bo my mamy wyborny słuch.
Niestraszny nam myśliwski pies,
Bo zając odważny, odważny jest!

Nic nie grozi zajączkom dwóm,
Choć się zjawi myśliwych tłum.
Niestraszny nam myśliwski pies,
Bo zając odważny, odważny jest!


słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Mieczysław Janicz


Chór dworzan (z bajki muzycznej pt. "Kot w butach")


Jedzie król,
Jedzie król,
Władca lasów, łąk i pól.
Jedzie król,
Koni czwórką,
Jedzie król,
Ze swą córką,
A za nimi dwór
Wiezie złota wór.

Król jest dzisiaj nie w humorze,
Każdy batem dostać może,
Król jest dzisiaj zły i srogi,
Uciekajcie, ludzie, z drogi!

Jedzie król,
Jedzie król,
Władca lasów, łąk i pól.
Jedzie król,
Koni czwórką,
Jedzie król,
Ze swą córką,
A za nimi dwór
Wiezie złota wór.


słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Mieczysław Janicz


Piosenka Tadka-niejadka (z bajki muzycznej pt. "O Tadku-Niejadku, babci i dziadku")


Nie chcę mleka, bo z kożuchem.    
Nie chcę ciasta, bo za kruche. 
Nie zjem jajek, bo na twardo  i serdelka, bo z musztardą.   
Precz z owsianką, precz z kaszanką i z kluskami także precz, bo jedzenie to okropnie nudna rzecz.   

Nie chcę jeść, no i cześć! 
Przestań pleść! 
Nie chcę jeść. Nie chcę jeść.
Nie chcesz jeść? Nie chce jeść? No i cześć!    

Nie chcę śledzia, bo za słony.
Nie chcę groszku, bo zielony.
Nie zjem grzybów, bo to rydze
Nie zjem kaszki, bo się brzydzę. 
Precz z omletem, precz z kotletem i z pasztetem także precz, bo jedzenie to okropnie nudna rzecz.    

Nie chcę jeść, no i cześć! 
Przestań pleść! 
Nie chcę jeść. Nie chcę jeść.
Nie chcesz jeść? Nie chce jeść? No i cześć!   


słowa: Wanda Chotomska
muzyka: Mieczysław Janicz
 

Piosenka strażaków (z bajki muzycznej pt. "O Tadku-Niejadku, babci i dziadku")


Ryczy syrena, jadą strażacy,
A każdy z nich się pali do pracy.
Już przyjechała cała drużyna,
Mówią, że jedli na obiad szpinak.
Po tym szpinaku silni jak rydz,
Zrobią co trzeba raz, dwa i trzy!

Mają drabinę, najdłuższą w mieście,
Bo ta drabina ma szczebli dwieście.
Już po drabinie strażak się wspina,
Co jadł na obiad? Wiadomo szpinak.
Po tym szpinaku silny jak tur,
Wspina się strażak do samych chmur.

Popatrzcie na tych dzielnych strażaków,
Jacy są silni po tym szpinaku.
I jaki zapał mają do pracy,
Po tym szpinaku wszyscy strażacy.
Więc kto chce żywot strażacki wieść,
Ten musi szpinak koniecznie jeść.
 
słowa: Wanda Chotomska
muzyka: Mieczysław Janicz


Piosenka Tadka, już nie niejadka (z bajki muzycznej pt. "O Tadku-Niejadku, babci i dziadku")


Lubię mleko bo z kożuchem.
Lubię ciasto, bo jest kruche.
Lubię jajka, bo na twardo.
I serdelki, bo z musztardą.
Wiwat grzanka i owsianka!
Już nie będę mówił precz,
Bo jedzenie to okropnie fajna rzecz.

Ja chce jeść no i cześć.
Dobra wieść.
Ja chce jeść. Ja chce jeść.
On chce jeść? On chce jeść. No i cześć!

Lubię śledzia, bo jest słony.
Lubię groszek, bo zielony.
Lubię kaszkę, bo to grysik.
I nie będę już kaprysił.
Wiwat ryby, wiwat grzyby!
Już nie będę mówił precz,
Bo jedzenie to okropnie fajna rzecz.

Ja chce jeść no i cześć.
Dobra wieść.
Ja chce jeść. Ja chce jeść.
On chce jeść? On chce jeść. No i cześć!

słowa: Wanda Chotomska
muzyka: Mieczysław Janicz


Piosenka Kopciuszka (z bajki muzycznej pt. "Kopciuszek")


Hejże, płynie woda,
Woda płynie, hejże.
A ja jestem młoda,
To się w wodzie przejrzę.
Niech mi powie woda,
Czyja to uroda.
Czy odbija woda mnie,
Czy to jestem ja, czy nie?

Wezmę wody strużkę,
Zmyję kurz i sadze.
Nie chcę być Kopciuszkiem,
Wody się poradzę.
Niech mi powie woda,
Czyja to uroda,
Czy odbija woda mnie,
Czy to jestem ja, czy nie?

słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Mieczysław Janicz


Piosenka Kasieńki i Haneczki (z bajki muzycznej pt. "Kopciuszek")


Gdybym wyładniała,
Wszystko bym oddała:
Sukienkę z koronek,
I złoty pierścionek.

Oj, mamo, oj, mamo!
Ciągle w kółko to samo!
Oj, mamo, oj, mamo!
Ciągle w kółko to samo!

Nie chcę być księżniczką,
Chcę mieć ładne liczko.
I stopy i ręce,
I nie chcę nic więcej.

Oj, mamo, oj, mamo!
Ciągle w kółko to samo!
Oj, mamo, oj, mamo!
Ciągle w kółko to samo!

słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Mieczysław Janicz


Ballada Kopciuszka (z bajki muzycznej pt. "Kopciuszek")


Jechał królewicz królewską drogą,
Spotkał na drodze pannę ubogą,
Był miesiąc maj,
Szumiał gaj.
Był miesiąc maj,
Szumiał gaj.

Rzecze królewicz: "Piękne masz liczko,
Ale nie przyszłaś na świat księżniczką."
Był miesiąc maj,
Szumiał gaj.
Był miesiąc maj,
Szumiał gaj.

"Więc cię za żonę pojąć nie mogę",
I każde w inną ruszyło drogę.
Był miesiąc maj,
Szumiał gaj.
Był miesiąc maj,
Szumiał gaj.

słowa: Jan Brzechwa
muzyka: Mieczysław Janicz


Piosenka Nogi stonogi (z bajki muzycznej "Wielki Festiwal")


Tyle rzeczy nie zaprzeczę innych cieszy,
Każdy swoje hobby ma.
Miodu szuka, w korę puka, w gałąź stuka,
Zjada sobie ziarnka dwa.
Ja po babci lub po dziadku mam to w spadku,
Ciągle coś mnie gna.

Te nogi stonogi szalone,
Te nogi z miejsca czują takt.
Te nogi stonogi szalone,
Rozsądku nogom chyba brak.
Gdy jedna zatańczy tak, 
To inna znowu tak.
O tak o tak o tak o tak, 
Nogi stonogi fakt.

Już od dziecka w tych stu nogach demon mieszka,
Robi ze mną to co chce.
Lecz gdy sokół (?) rok po roku mają spokój,
A ja ciągle: nie ma mnie.
Ledwo ranek ledwo wstanę zjem śniadanie,
Już ponosi mnie.

Te nogi stonogi szalone,
Te nogi z miejsca czują takt.
Te nogi stonogi szalone,
Rozsądku nogom chyba brak.
Gdy jedna zatańczy tak,
To inna znowu tak.
O tak o tak o tak o tak o tak,
Nogi stonogi fakt.

Te nogi stonogi szalone,
Te nogi z miejsca czują takt.
Te nogi stonogi szalone,
Jak je zatrzymać pytam jak.
Gdy jedna zatańczy tak,
To inna znowu tak.
O tak o tak tak o tak tak tak tak tak tak
Nogi stonogi fakt.
Gdy jedna zatańczy tak,
To inna znowu tak.
O tak o tak tak o tak tak tak tak tak tak
Nogi stonogi fakt.

tekst: Jerzy Dąbrowski
muzyka: Jerzy Matuszkiewicz i Adam Skorupka


Piosenka Tutti Frutti (z bajki muzycznej "Wielki Festiwal")


Stuk puk kto tam puka,
Stuk puk czego szuka.
Stuk puk skąd te zjawy,
Stuk puk jakim prawem.
Stuk puk dziwne rzeczy,
Stuk puk nie zaprzeczysz.
Stuk puk ale farsa, 
Z Marsa ludzie są.

tekst: Jerzy Dąbrowski
muzyka: Jerzy Matuszkiewicz i Adam Skorupka


Piosenka Rycerzyka (z bajki pt. "Przygody Błękitnego Rycerzyka")


Wesoły ze mnie leń, deń deń (deń deń),
Leniwy ze mnie trzpiot, ot ot (ot ot).
Muzyczka we mnie gra,
A ja sobie Pan,
Idę w tan.

Błękitny noszę strój,
Znam setki psot.
Przelotny żywot mój,
Zalotny lot.
Muzyczka we mnie gra,
A ja sobie Pan,
Idę w tan.

La la la, la li la,
Kto to tak cudnie gra?
Hej hej, cyk cyk cyk.
Ach, czy to ja, czy wiatr?
Może nikt.

Poranny ze mnie ptak, tak tak (tak tak),
Pospieszny ze mnie smyk, myk myk (myk myk).
Gitara moja gra,
A ja sobie Pan,
Idę w tan.

Motyle, żaby, ćmy,
Pozdrawiam was.
Uwaga, raz, dwa, trzy,
Na koncert czas.
Muzyczka we mnie gra,
A ja sobie Pan,
Idę w tan.

słowa: Agnieszka Osiecka, Leszek Mech
muzyka: Waldemar Kazanecki


Nowy dzień (z bajki pt. "Przygody Błękitnego Rycerzyka")


Już nocy cień rozprasza świt,
To wstaje dzień porannej mgły.
Nadleciał wiatr, w zieleni traw,
Zbudzony kwiat ma tyle barw.

Pajęcza sieć, tysiące snów,
Strumyka szept i liści szum.
Jak dobrze tu, jak pięknie w krąg,
W słonecznym dniu, zieleni łąk.

Jak dobrze tu, jak pięknie w krąg,
W słonecznym dniu, zieleni łąk.

słowa: Agnieszka Osiecka, Leszek Mech
muzyka: Waldemar Kazanecki


Piosenka dla Królowej Motyli (z bajki pt. "Przygody Błękitnego Rycerzyka")


Milutka buzia Twa, aha (aha, aha, aha),
Cieniutka talia Twa, trala (trala, trala, trala).
Za Tobą płynę w dal,
Ja sam sobie Pan,
Płynę w dal.

Powietrze to Twój dom,
Kołyską wiatr.
Zapachy zbierasz z łąk,
I niesiesz w świat.
Za Tobą płynę w dal,
Ja sam sobie Pan,
Płynę w dal.

słowa: Agnieszka Osiecka, Leszek Mech
muzyka: Waldemar Kazanecki 


Pieśń szerszeni (z bajki pt. "Przygody Błękitnego Rycerzyka")


Nie ma to jak miód z kielicha, gdy złoto za pazuchą,
Bo bez miodu się usycha, a bez złota krucho.
Oj dana dana (oj dana dana).
 
Oj dana dana (oj dana dana). 
Nie ma to jak miód z kielicha i sakwa wypchana.

Nic nie ujdzie naszym oczom co się wkoło dzieje,
Możesz bratku kryć się nocą, nam nie zwiesz.

 Oj dana dana (oj dana dana). 
Oj dana dana (oj dana dana).
  Możesz bratku kryć się nocą, lecz tylko do rana.

słowa: Agnieszka Osiecka, Leszek Mech
muzyka: Waldemar Kazanecki

Piosenka piratów (z bajki pt. "Przygody Błękitnego Rycerzyka")


Nie ma mocnych i odważnych,
Gdy nadpływa łódź korsarzy.
Każdy szuka gdzieś ukrycia,
By nie stracić swego życia.

Hejże ha, hejże ho,
Słaby trafia wprost na dno.
Hejże ha, hejże ho,
Słaby trafia wprost na dno.

Liście trzęsą się ze strachu,
Nawet drżąca ręka w piachu.
A Ci którzy są w kajdanach,
Muszą służyć nam od rana.

Hejże ha, hejże hej,
Wśród piratów żyć jest lżej.
Hejże ha, hejże hej,
Wśród piratów żyć jest lżej.

Statek nasz jest znany wkoło,
Życie płynie tu wesoło.
Dzień i w nocy na pokładzie,
Miodu, wina pełne kadzie.

Hejże ha, hejże hej,
Wśród piratów żyć jest lżej.
Hejże ha, hejże hej,
Wśród piratów żyć jest lżej.

słowa: Agnieszka Osiecka, Leszek Mech
muzyka: Waldemar Kazanecki


Kołysanka dla mróweczki (z bajki pt. "Przygody Błękitnego Rycerzyka")


Popatrz dookoła, sen otulił ziemię,
Usnęły zioła, zawilec drzemie.
I ptaków nie usłyszysz, już łąka w sennej ciszy,
Gdzie spojrzeć zmierzch, więc Ty uśnij też.

Luli luli luli laj, aaa, luli luli laj.

Już uśnij słodko, nie patrz i nie słuchaj,
Mak śpi ze stokrotką, w listkach wiatr nie dmucha.
A nawet śpi słoneczko, więc mała ma mróweczko,
Swe oczka zmruż, zaśnij zaśnij już.

Luli luli luli laj, aaa, luli luli laj.

słowa: Agnieszka Osiecka, Leszek Mech
muzyka: Waldemar Kazanecki


Piosenka dla Księżniczki (z bajki pt. "Przygody Błękitnego Rycerzyka")


Milutka buzia Twa, aha (aha, aha, aha),
Cieniutka talia Twa, trala (trala, trala, trala).
Za Tobą płynę w dal,
Ja sam sobie Pan,
Płynę w dal.

Powietrze to Twój dom,
Kołyską wiatr.
Zapachy zbierasz z łąk,
I niesiesz w świat.
Za Tobą płynę w dal,
Ja sam sobie Pan,
Płynę w dal.

La la la, la li la,
Kto to tak cudnie gra?
Hej hej, cyk cyk cyk.
Ach, czy to ja, czy wiatr?
Może nikt.

Zatrzymać rad bym Cię, ole (ole, ole, ole),
Lecz łatwiej przykuć mgłę i łzę (i łzę, i łzę, i łzę).
Pofruniesz dalej wnet, a ja znowu sam.
Znowu sam.
Sukienkę śliczną masz i co dzień bal.
Czy mnie choć trochę znasz?
Czy Ci mnie żal?
Myślami płynę w dal,
Ja sam sobie Pan,
Płynę w dal.

słowa: Agnieszka Osiecka, Leszek Mech
muzyka: Waldemar Kazanecki


Artykuł będzie aktualizowany. Tytuły nowych piosenek będą przez jakiś czas zaznaczone na czerwono.

Grafika: Mystic Art Design z Pixabay

Popularne Posty

Translate

Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.