Dziennikarstwo na poważnie i z przymrużeniem oka. Strona adresowana do wszystkich zainteresowanych tematyką szeroko pojętego bezpieczeństwa i kreowania właściwych zachowań społecznych. Znajdzie się tu też miejsce dla osób poszukujących ciekawych newsów i porad dotyczących cyberbezpieczeństwa. Skupiam się głównie na phishingu, złośliwym oprogramowaniu, wycieku danych, podatnościach oraz ciekawostkach ze świata cybersecurity.

Cyberbezpieczeństwo na co dzień - bo najsłabszym ogniwem jest człowiek

Cyberbezpieczeństwo kobiecym okiem - tygodniowy przegląd newsów

Lista filmów o podróżach w czasie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 lipca 2021

Zgłębiając historię swojej rodziny, czyli innym słowy badając jej genealogię, możemy natknąć się na informację o szlachectwie naszego rodu. Możemy wiedzieć o nim od samego początku, możemy również snuć domysły o przynależności do szlachty zaściankowej (np. w sytuacji, gdy informacja o domniemanym szlachectwie jest przekazywana w formie rodzinnej legendy: nikt nie widział herbu, ale pradziad pradziada podobno był bardzo bogaty i kupił sobie szlachectwo). Nawet jeśli jesteś pewny, że Twoja rodzina nie ma ze szlachtą nic wspólnego, temat heraldyki jest tematem na tyle interesującym, że warto go zgłębić dla samej przyjemności zdobywania wiedzy. W kolejnym artykule postaram się przekazać kilka "smaczków", żeby wzbudzić w Tobie, Drogi Czytelniku, większe zainteresowanie tą dziedziną nauki.

Literatura początkującego heraldyka


Bazę źródłową i faktograficzną dla każdego początkującego heraldyka powinien stanowić  „Nowy herbarz Polski” Tadeusza Gajla. Herbarz zawiera ponad 5 000 barwnych ilustracji herbów szlacheckich, co sprawia, że znajdują się tu wszystkie poznane do tej pory herby szlacheckie występujące w Polsce od średniowiecza do XX wieku. Należy też wspomnieć, że znajduje się tu wykaz wszystkich nazwisk rodów szlacheckich Rzeczpospolitej Obojga Narodów (aż 50 000 nazwisk!). Jeśli więc chcesz sprawdzić czy Twoja rodzina ma szlacheckie korzenie oraz jak wygląda przynależny jej herb - to jest właściwy wybór (ponadto Tadeusz Gajl - niesamowity tytan pracy - wraz z Lechem Milewskim stworzył internetową wyszukiwarkę herbów i nazwisk szlacheckich: tutaj). Niestety herbarz Gajla nie zawiera opisów herbów, a jedynie podaje źródła, w których można znaleźć więcej informacji o danym herbie. Z tego też powodu informację, co dane godło herbowe przedstawia, należy uzyskać z innych herbarzy. Niezwykle pomocne mogą okazać się tu opisy herbów z „Księgi herbowej rodów polskich” Juliusza Ostrowskiego. Natomiast, jeśli chcemy zrozumieć symbolikę godła, pozycją obowiązkową jest „Alfabet heraldyczny” Pawła Dudzińskiego. Jest to lektura niezwykle ciekawa, czasem wręcz zaskakująca swą treścią, ale napisana przystępnym językiem.

Lista książek, które warto przeczytać, jeśli zainteresował Cię temat heraldyki:

  • Bebłowski A., D. Radziwiłłowicz, Herby i heraldyka. Krótki informator, Warszawa 2000,
  • Dudziński P., Alfabet heraldyczny, Warszawa 1997,
  • Gajl T., Nowy herbarz Polski, Gdynia 2016,
  • Niesiecki K., Herbarz polski Kaspra Niesieckiego: powiększony dodatkami z późniejszych autorów, rękopismów, dowodów urzędowych i wydany przez Jana Nep. Bobrowicza, Lipsk 1839-1845, t.1 - t.10,
  • Ostrowski J., Księga herbowa rodów polskich, Warszawa 1897,
  • Piwowarczyk D., Poczet rycerzy polskich XIV i XV wieku, Warszawa 2004,
  • Szymański J., Herbarz rycerstwa polskiego z XVI wieku, Warszawa 2001,
  • Szymański J., Herbarz średniowiecznego rycerstwa polskiego, Warszawa 1993,
  • Trelińska B., Album armorum nobilium Regni Poloniae XV-XVIII saec. : herby nobilitacji i indygenatów XV-XVIII w., Lublin 2001,
  • Znamierowski A., Herbarz rodowy, Warszawa 2004,
  • Znamierowski A., Insygnia, symbole i herby polskie, Warszawa 2003.
Grafika: Scoffer


czwartek, 13 maja 2021


W poniższym artykule zostały wymienione tylko te skróty klawiaturowe, które najbardziej ułatwiają i skracają czas pracy na komputerze zwykłym użytkownikom. Wydaje mi się, że są to skróty, których używa się najczęściej i które zaoszczędzą Wam nie tylko sporo czasu, ale i nerwów. Zapewne niektóre z tych kombinacji doskonale znacie, ale jeśli nie to będziecie pozytywnie zaskoczeni jak szybko ich użycie stanie się Waszym naturalnym odruchem.


Najbardziej przydatne skróty klawiaturowe:

Ctrl + S -> zapisz jako/zapisz

Ctrl + A -> zaznacz wszystko (zaznaczenie całego tekstu łącznie z obrazami; zaznaczenie wszystkich plików w folderze)

Ctrl + C -> kopiuj (trzeba zaznaczyć najpierw to co się chce skopiować)

Ctrl + V -> wklej (to co wcześniej zostało skopiowane lub wycięte)

Ctrl + X -> wytnij (trzeba zaznaczyć najpierw to co się chce wyciąć)

Ctrl + F -> wyszukiwarka (wyszukuje słowa kluczowe w tekście, a co najważniejsze: działa w zasadzie w każdym miejscu)

Ctrl + Z -> cofnij (cofa wydane wcześniej polecenie np. przywraca usunięty plik, przywraca usunięty tekst bądź cofa dokonaną zmianę w obrazie)

Ctrl + Y -> przywróć (przywraca to co się cofnęło za pomocą Ctrl + Z)

Ctrl + N -> nowe okno w przeglądarce

Ctrl + D -> dodaj zakładkę (dodaje aktywną stronę internetową do Paska zakładek)

Ctrl + Shift + T -> przywraca ostatnią zamkniętą kartę w przeglądarce. 

Ctrl + rolka myszy -> powiększenie obrazu (w górę), pomniejszenie obrazu (w dół)

F11 -> tryb pełnoekranowy (F w AllPlayer)


Skróty klawiaturowe i przyciski, które warto znać:

Ctrl + T -> nowa zakładka w przeglądarce

Ctrl + P -> drukuj

F5 -> odświeża okno (przeglądarki, folderu); wyświetla na całym ekranie prezentację w PowerPoincie

Ctrl + = -> powiększenie obrazu

Ctrl + - -> pomniejszenie obrazu

Print Screen (PrtSc) -> zdjęcie ekranu (kopiuje aktualny obraz ekranu, który następnie trzeba wkleić do programu graficznego lub edytora tekstu)

Home -> przeskok na początek strony

End -> przeskok na koniec strony


Skróty klawiaturowe, które zapewnią trochę prywatności:

Ctrl + Shift + P lub Ctrl + Shift + N (w zależności od przeglądarki) -> nowe okno w trybie prywatnym tzw. "tryb incognito"

Alt + F4 -> zamknięcie aktualnie otwartego okna (przeglądarki, programu)

Znaczek Windows + D -> minimalizuje wszystkie otwarte okna


Skróty do formatowania tekstu:

Ctrl + B -> pogrubienie

Ctrl + I -> kursywa

Ctrl + U -> podkreślenie

Ctrl + R -> wyrównaj tekst do prawej

Ctrl + L -> wyrównaj tekst do lewej

Ctrl + J -> wyjustuj


Skróty używane w sytuacjach wyjątkowych:

Ctrl + Shift -> zmiana języka klawiatury (używamy tylko wtedy, gdy klawiatura zaczyna wariować: zamiast Z pojawia się Y i odwrotnie, a zamiast polskich znaków wyświetlają się dziwne rzeczy).

Ctrl + Alt + Delete -> skrót zazwyczaj stosowany w sytuacji, gdy komputer odmawia posłuszeństwa. W zależności od rodzaju i wersji systemu operacyjnego:
1) najczęściej pojawia się okno z Menadżerem zadań, z opcją zamknięcia systemu, blokady, zmiany hasła, wylogowania i przełączenia użytkownika 2) następuje zamknięcie systemu i restart komputera 3) dwukrotne naciśnięcie Ctrl + Alt + Delete powoduje restart komputera.


I na koniec dwa przydatne skróty w Akelpad:

zaznaczony wyraz + Ctrl + 6 -> duże litery

zaznaczony wyraz + Ctrl + 7 -> małe litery


Zdjęcie: Martine Auvray z Pixabay.

niedziela, 14 marca 2021

       Mogłoby się wydawać, że w dobie wszechobecnej techniki, a zwłaszcza powszechnego dostępu do telefonów i coraz większego zasięgu sieci komórkowej - coś takiego jak kod Morse'a powinien odejść do lamusa. Póki jest zasięg, póki bateria jest naładowana to faktycznie nawet w ekstremalnych sytuacjach zdolność posługiwania się alfabetem Morse'a wydaje się zbyteczną umiejętnością. A co jeśli los planuje dla nas jakiś czarny scenariusz? I nagle okaże się, że gdy zawiedzie technika to bez kodu Morse'a ani rusz? Bardzo lubię oglądać filmy, w których scenarzysta podziela mój pogląd i uzależnia powodzenie całej akcji w filmie od tego czy ktoś (najlepiej jakiś wyśmiewany przez wszystkich dzieciak) potrafi nadać kilka słów w alfabecie Morse'a. Niby dodatkowa umiejętność, którą z przymrużeniem oka można wpisać sobie w CV, a tutaj ratuje życie całej załogi. Dla mnie ekstra, zwłaszcza, że nigdy całkowicie nie polegam na technice. Wychodzę z założenia, że zawsze coś przecież może się zepsuć. Dlatego też drzewo genealogiczne spisuję nie tylko on-line, ale i w kajecie. Tak na wszelki wypadek.
       Wracając do tematu alfabetu Morse'a, zakodowaną wiadomość można przekazać na kilka sposobów: za pomocą sygnałów dźwiękowych, błysków światła, impulsów elektrycznych, gestów czy w postaci zapisu ciągu kropek i kresek. Bardzo szeroki zakres możliwości komunikowania się, prawda? To na który ze sposobów się zdecydujemy zależy od sytuacji w jakiej się znajdziemy. W łodzi podwodnej raczej nie będziemy nadawać za pomocą błysków światła. À propos błysków: czy wiecie, że za pomocą promieni słonecznych odbitych w lusterku można nadać wiadomość na znaczną odległość? Dobry sposób, żeby zwrócić na siebie uwagę ekipy poszukiwawczej. To złota rada na wypadek gdybyście się rozbili/zgubili np. na pustyni (aczkolwiek w nocy polecam użyć światła z latarki, światło księżyca się jednak nie sprawdzi).
       Kod Morse'a może się też bardzo przydać w sytuacji gdy nie można przekazać wiadomości ani ustnie ani pisemnie. Do dyskretnej komunikacji można wtedy wykorzystać sekwencję prostych stuknięć albo przekazać informację za pomocą dotyku lub mrugnięć. Przykłady takiego wykorzystania alfabetu Morse'a znajdziecie Drodzy Czytelnicy w kolejnym artykule.
       Rozważmy sobie teraz taką sytuację w stylu "co by było, gdyby...". Wyobraźmy sobie, że nastąpiła globalna awaria energii elektrycznej, taka z rodzaju plag egipskich: pada dosłownie wszystko (tak sieci komórkowe też). Nie mamy jak się skontaktować z resztą świata. W kim wtedy będziemy pokładać nadzieję na komunikację na odległość dalszą niż zasięg naszych gardeł? No cóż, ja stawiam zakład, że tymi osobami będą preppersi, krótkofalowcy, a także osoby znające alfabet Morse'a (łatwiej przesłać sekwencję sygnałów niż słowo mówione). Preppersi jako osoby doskonale przygotowane na wszelkie katastrofy, z pewnością będą najlepiej wyposażoną grupą, jeśli chodzi o utrzymanie łączności i komunikację na bliskie odległości (CB radia, krótkofalówki). Jednak jeśli chodzi o zasięg krajowy czy międzynarodowy to tu lepiej sprawdzą się krótkofalowcy. Warto w tym momencie wspomnieć, że część krótkofalowców jest w stanie nie tylko skonstruować własne urządzenie nadawczo-odbiorcze, ale i zapewnić do niego zasilanie. Czyż nie jest to imponujące i pocieszające? Natomiast jeśli chodzi o komunikację na mniejsze odległości dla osób nie posiadających CB radia i krótkofalówek to można by pokusić się o zbudowanie telegrafów optycznych. W ten sposób ludzie, którzy opanowali alfabet Morse'a mogliby porozumiewać się między sobą za pomocą sieci sekarów. Hmm jedyny problem jaki tu widzę to deficyt goblinów - nieocenionych pracowników wież semaforowych. Wracając jednak z niezwykłego Pratchettowskiego świata do naszej bezgoblinowej rzeczywistości: uważam, że każdy powinien znać alfabet Morse'a w stopniu pozwalającym na nadanie i odebranie prostej wiadomości.



Grafika: Alexander Lesnitsky i Gordon Johnson z Pixabay.

piątek, 3 lipca 2020

Niektóre angielskie słówka łatwo zapamiętać ze względu na zabawne skojarzenia. Poniżej znajduje się 20 słów, które skojarzyły mi się m.in. z postaciami lub przedmiotami z gier, filmów i książek bądź same w sobie są po prostu śmieszne. Może i Wam pomoże to w ich zapamiętaniu?

cumin – kminek (nie cierpię kminku, dlatego uważam, że w moim przypadku kwestia zapamiętania tego słowa była kluczowa. Nie chcę się natknąć na ten nieszczęsny kminek gdzieś zagranicą. Ponadto cumin kojarzy mi się z kominem - nie żeby było w tym coś złego);

peacock – paw (pij colę; cock oznacza zarówno koguta jak i penisa; paw jest więc penisowym kogutem);

cauldron – kocioł (kojarzy mi się z Harry Potterem. W książkach to słowo pojawia się nader często, więc nie sposób nie skojarzyć chociażby z pubem Dziurawy Kocioł - Leaky Cauldron);

dwarf – krasnolud (przede wszystkim kojarzy mi się z King's Bounty, aczkolwiek krasnoludy nigdy nie gościły w mojej armii; ponadto sam wyraz jest zabawny - wygląda jakby ktoś na siłę próbował wcisnąć jak najwięcej spółgłosek);

flutter – trzepotać (z Fluttershy z My Little Pony; ten nieśmiały pegaz to prawdziwa trzepocząca nieśmiałość);

moss – mech (z Kate Moss <- Kasia Mech, śmiesznie);

salmon – łosoś (kojarzy mi się ze sceną z Jab Tak Hai Jaan, w której SRK ciągle powtarza salmon, kładąc akcent na różne sylaby);

scoffer – szyderca, kpiarz (z King's Bounty; imp szyderca swoim zachowaniem sprawia, że to na nim skupia się cała uwaga, co niekiedy ratuje cenniejszy oddział przed atakiem. Wykorzystany w odpowiednim momencie sprawia, że oddział przeciwnika marnuje swój ruch na gonienie scoffera);

axe – topór (z King’s Bounty; niezwykle użyteczne narzędzie;) bo dobry topór nie jest zły);

grasshooper - konik polny (no proszę proszę, kogo my tu mamy? Patrzcie! Przecież to skacząca trawa);

dragonfly – ważka (no błagam, czyż może być jeszcze bardziej zabawna nazwa dla ważki? Oddział ważek występuje ponadto w King's Bounty);

oak – dąb (z King’s Bounty. Zresztą nazwa jest po prostu od rzeczy, jak zbiór przypadkowych słów: oak jak słowo na opak);

velvet – aksamit (kojarzy mi się z reklamą papieru toaletowego: „Velvet miękki jak aksamit”. Melodia tak głęboko wryła mi się w pamięć, że czytając to słowo mam ochotę raczej je zaśpiewać);

trap – pułapka (z King’s Bounty – rozstawia się pułapki na polu bitwy. Trzeba nieźle nakombinować, by wróg w nie wpadł, ale gdy tak się stanie jest to niezwykle satysfakcjonujące);

damage – obrażenia (kluczowe słowo w King’s Bounty);

defense – obrona (kluczowe słowo w King’s Bounty; kojarzy mi się też z meczami futbolu amerykańskiego, kiedy widownia skanduje: dee-fense! dee-fense!);

twilight – zmierzch (ze Zmierzchem i z Twilight Sparkle z My Little Pony);

sparkle – iskierka (z Twilight Sparkle z My Little Pony);

ladybug/ladybird – biedronka (z Miraculum: Biedronka i Czarny Kot; czyż nie jest to urocze określenie na tego kropkowanego owada?);

bend – zginać (z Futuramy - oczywiście chodzi tutaj o Bendera, czyli o Jednostkę Wyginającą numer 22).

Grafika: Mediamodifier z Pixabay (z lekką przeróbką Scoffera)


Popularne Posty

Translate

Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.