Dziennikarstwo na poważnie i z przymrużeniem oka. Strona adresowana do wszystkich zainteresowanych tematyką szeroko pojętego bezpieczeństwa i kreowania właściwych zachowań społecznych. Znajdzie się tu też miejsce dla osób poszukujących ciekawych newsów i porad dotyczących cyberbezpieczeństwa. Skupiam się głównie na phishingu, złośliwym oprogramowaniu, wycieku danych, podatnościach oraz ciekawostkach ze świata cybersecurity.

Cyberbezpieczeństwo na co dzień - bo najsłabszym ogniwem jest człowiek

Cyberbezpieczeństwo kobiecym okiem - tygodniowy przegląd newsów

Lista filmów o podróżach w czasie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włamanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włamanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 października 2020


Włamanie? Kradzież? Myślisz, że te słowa Cię nie dotyczą? Że takie rzeczy spotykają tylko ludzi bogatych bądź niefrasobliwych? Niestety, prawda jest taka, że złodziej może obrabować każdego. Nawet człowieka ledwo wiążącego koniec z końcem. A zrobi to wtedy, kiedy najmniej się tego będziesz spodziewać. 
Włamywacze zrobili się na tyle bezczelni, że okradają nawet w biały dzień. Wykorzystują to, że w dzisiejszych czasach słabnie relacja sąsiedzka. Zwłaszcza w blokach, gdzie panuje duża rotacja mieszkańców. Ludzie często nawet nie wiedzą kto jest ich sąsiadem, również z tego względu, że spora część mieszkań jest wynajmowana na krótki okres czasu. Ciągle pojawiają się nowe twarze. Ludzie przestali podtrzymywać więź sąsiedzką (ograniczając się tylko do zdawkowego "dzień dobry"), często nie interesuje ich kto mieszka obok (byle tylko nie hałasował!), pragną anonimowości. Cenią zarówno swoją jak i cudzą prywatność. Okazuje się jednak, że trochę wścibskości by tu nie zaszkodziło.
Jeszcze nie tak dawno temu krążyły w internecie memy o osiedlowym monitoringu w postaci wścibskich staruszek, a tymczasem to one jako pierwsze zareagują na włamanie do Twojego mieszkania, a może nawet je udaremnią w porę zawiadamiając policję. Wścibskie staruszki są dla policjantów nieocenioną pomocą przy prowadzeniu wszelkiego rodzaju spraw. Warto więc utrzymywać z nimi dobre relacje.


Oto kilka sygnałów, które mogą świadczyć o tym, że ktoś interesuje się Twoim mieszkaniem:

1) Ulotki wetknięte w drzwi bądź zawieszone na klamce, zapełniona skrzynka pocztowa.
To stary sposób na sprawdzenie czy mieszkańcy nigdzie nie wyjechali na dłuższy okres czasu.
Jak przeciwdziałać? Poprosić sąsiada, by na czas Twojej nieobecności zdejmował produkty reklamowe z Twoich drzwi i regularnie opróżniał skrzynkę pocztową.

2) Głuche telefony i telefony od telemarketerów na telefon stacjonarny.
Wbrew pozorom te połączenia mogą nie być przypadkowe. Ktoś w ten sposób może sprawdzać, w jakich godzinach jesteś w domu, a także kiedy jesteś poza nim. Im częstsze tego rodzaju telefony, tym większe prawdopodobieństwo, że Twoje mieszkanie jest pod obserwacją.
Jak temu zaradzić? Najlepiej byłoby pozbyć się telefonu. Jeśli to niemożliwe to niestety nie mam dużego pola manewru: można co najwyżej zablokować uciążliwy numer u operatora (sposób na głuche telefony) i wpisać się na Listę Robinsonów SMB (sposób na telemarketerów).

3) Podejrzani ludzie kręcący się w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania.
Może często napotykasz nieznajomych akurat, gdy wychodzisz z domu? Czujesz się obserwowany? (Raczej mało prawdopodobna opcja, ale kto wie może włączył Ci się szósty zmysł?).
Warto wymienić swoje spostrzeżenia z sąsiadką. Zamontować dodatkowe zabezpieczenia, zainwestować w monitoring (ciekawą opcją jest montaż kamery w judaszu) czy też kupić czujnik ruchu z alarmem typu szczekający pies. Na rynku pełno jest ciekawych gadżetów, z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Jeśli nie chcesz ułatwiać zadania złodziejom, pamiętaj o poniższych zasadach bezpieczeństwa:

1) Zawsze zamykaj drzwi na zamek, gdy jesteś w domu.
Niektórzy złodzieje okradają mieszkanie, nawet gdy znajdują się w nim domownicy. Chodzą po klatkach schodowych i delikatnie sprawdzają klamki. Cicho wchodzą do mieszkania i kradną to co jest pod ręką. Należy szczególnie uważać na niewinnie wyglądające starsze panie, które oczywiście "tylko pomyliły drzwi". Jeśli tylko złapiemy taką na gorącym uczynku, należy od razu wzywać policję.

2) Nie wpuszczaj domofonem przypadkowych osób.
Ciebie nie okradną, ale mogą okraść Twoich sąsiadów, których akurat nie ma w domu. Mogą zwinąć wózki i rowery z klatki schodowej. Mogą pooglądać sobie drzwi i zamki, sprawdzić czy na klatkach jest monitoring - jednym słowem mogą lepiej przygotować się do ewentualnego włamania.

3) Nie zapraszaj nieznajomych do środka mieszkania. Uważaj na aktywizatorów!
Mogą wtedy spokojnie rozejrzeć się, co trzymasz w domu, czy masz jakieś cenne rzeczy. Pamiętaj, że złodzieje są bardzo bystrzy i czasem wystarczy im tylko jeden rzut oka, by określić Twój status materialny. Należy też zwrócić uwagę na to, że złodzieje tworzą szajki - osoba, która Cię odwiedziła, nie musi Cię potem okraść (w świetle prawa może mieć całkowicie czyste konto), może natomiast dać cynk swoim ludziom, że dane mieszkanie warto okraść.

4) Nie otwieraj drzwi, jeśli jesteś sam. Zawsze sprawdzaj przez judasza kto stoi za drzwiami.
Zwłaszcza, jeśli jesteś osobą starszą, kobietą bądź osobnikiem o drobnej budowie ciała. Oczywiście, jeśli mieszkasz sam, wtedy nie masz wyboru. Zanim jednak otworzysz dowiedz się kim jest ta osoba i w jakiej sprawie do Ciebie przyszła. Tu bardziej ostrzegam przed wtargnięciem do mieszkania i jawną napaścią niż przed cichą kradzieżą.

5) Nie zostawiaj nieznajomego samego w pokoju.
Pewna starsza pani chodziła po mieszkaniach i zbierała niepotrzebne ubrania. Podczas gdy darczyńcy szukali ubrań, owa starowinka szukała ich kosztowności.

Zdjęcie: Gab_riel_P z Pixabay

sobota, 26 sierpnia 2017

Przychodzisz do domu i serce zamiera Ci w piersi. Otwarte drzwi, wyłamany zamek, wybite okno, a w mieszkaniu armagedon. Stało się! Padłeś ofiarą włamywaczy. Okradli Cię z pieniędzy, biżuterii, elektroniki i innego wartościowego sprzętu, na który tak ciężko pracowałeś. Jeszcze nie wierzysz, że to się stało. Targają Tobą sprzeczne i bardzo silne emocje. Najgorzej jednak, gdy okaże się, że złodzieje zabrali rodzinną biżuterię - bezcenny skarb przekazywany z pokolenia na pokolenie. I nagle okaże się, że oprócz kosztowności straciłeś związane z nimi wspomnienia, a co gorsze możliwość kultywowania rodzinnej tradycji... Pierścionek zaręczynowy prababki, który miałeś dać swojej przyszłej żonie, ślubne obrączki dziadków, złoty medalion od chrzestnej, srebrny kieszonkowy zegarek przekazywany z ojca na syna czy też prezent ślubny babci - złote carskie ruble. Wszystko przepadło...
      Nie masz zdjęć, certyfikatu ani dowodu zakupu. Podałeś policji opis skradzionych przedmiotów, jednak Twoja pamięć fotograficzna nie jest najlepsza. Z wyceną też nie poszło najlepiej: nie wiesz czy złoty medalion miał 9 czy 14 karatów, ani jaki kamień szlachetny zdobił pierścionek zaręczynowy Twojej prababki. Jesteś wściekły na swoją ignorancję i niezapobiegliwość. Gdybyś tylko mógł cofnąć się w czasie...
STOP!
      Koniec biadolenia. Może i nie uda Ci się zapobiec samej kradzieży, ale możesz zrobić coś, dzięki czemu będziesz miał szansę odzyskać swoje dobra materialne. Dlatego teraz odpowiem na jedno, ale za to niezwykle ważne pytanie:

Co zrobić, by zwiększyć swoje szanse na odzyskanie skradzionego przedmiotu?

      Odpowiedź jest banalnie prosta: zdjęcia. Musisz zrobić zdjęcia wszystkich swoich najcenniejszych rzeczy. Pamiętaj, by podczas przygotowywania dokumentacji fotograficznej skupić się na detalach.  Zrób zbliżenie na charakterystyczne rysy, które pozwolą rozpoznać dany przedmiot wśród tysiąca podobnych (zwłaszcza jeśli chodzi o obrączki, łańcuszki i tego typu przedmioty, które trudno od siebie odróżnić na pierwszy rzut oka). Tak naprawdę, każdy przedmiot jest jedyny w swoim rodzaju, o ile poświęci się mu wystarczająco dużo uwagi.
      Po zrobieniu zdjęć, skup się na jak najbardziej szczegółowym i fachowym opisie przedmiotów. Wykorzystaj do tego dane z certyfikatów, instrukcji obsługi, opakowań, dowodów zakupu, a jeśli nie posiadasz żadnego z powyższych z pomocą przyjdzie Ci internet i dobra lupa. Jeśli przedmiot posiada numer seryjny koniecznie go zapisz bądź zrób zdjęcie. Natomiast jeśli chodzi o precjoza to warto skorzystać z pomocy rzeczoznawcy, który wystawi certyfikat i podejmie się wyceny. Być może okaże się, że posiadasz niezwykle cenny egzemplarz, który wymaga szczególnej opieki i dodatkowych zabezpieczeń przed złodziejami?
      Gdy Twój folder będzie zawierał zarówno zdjęcia jak i opisy, wówczas zgraj go na dwa dowolne nośniki danych, które przeznaczysz tylko do tego celu (nie zapomnij potem usunąć danych z komputera). Następnie dobrze się zastanów, gdzie je schowasz (pamiętaj by nie trzymać w tym samym miejscu biżuterii, certyfikatów i nośnika danych!). Jedną kopię ukryj w jakimś mało podejrzanym miejscu u siebie w domu, drugą zaś u rodziców, dziadków, rodzeństwa lub u bardzo zaufanych przyjaciół. Odradzam natomiast powierzanie tak ważnej dokumentacji znajomym. To musi być osoba zaufana, co do której masz pewność, że zależy jej na Twoim szczęściu i która pod wpływem alkoholu nie wygada się o Twoich kosztownościach.

Pamiętaj, by nie chwalić się swoim bogactwem

      Im mniej osób będzie wiedziało co masz w domu, tym lepiej dla Ciebie. Nie chwal się swoim bogactwem, nigdy nie wiesz kto Cię słucha i obserwuje. Niestety, żyjemy w takich czasach, w których nikomu nie można ufać. Co więcej, niewiele osób potrafi się szczerze cieszyć z czyjegoś sukcesu, zwłaszcza jeśli ten sukces ma aspekt czysto materialny. Jesteśmy narodem wyjątkowo zawistnym, jeśli chodzi o kwestie finansowe, dlatego uważaj co mówisz, do kogo i gdzie. Nie wiesz do kogo później trafi ta informacja i jak ją wykorzysta. Pamiętaj: przezorny zawsze ubezpieczony.

Jeśli jesteś w stanie przedstawić policji pełną dokumentację skradzionych przedmiotów to:

Po pierwsze - jesteś wiarygodny. Bo niby jak chcesz udowodnić, że faktycznie coś Ci zginęło? Policja wierzy Ci na słowo, bo nie ma innego wyjścia. Do tego co mówisz musi jednak podchodzić sceptycznie i brać pod uwagę to, że próbujesz wykorzystać sytuację z powodu, no właśnie, braku dowodów.
Po drugie - usprawniasz działanie policji. Nie będą tracić czasu na wizualizację skradzionych przedmiotów. A im szybciej zaczną działać, tym lepiej dla Ciebie. Zwłaszcza jeśli chodzi o biżuterię, która w większości przypadków od razu trafia na przetop - by temu zapobiec trzeba działać szybko i sprawnie.
Po trzecie - łatwiej będzie rozpoznać Twoją własność. Jeśli Twoja biżuteria odnajdzie się u jubilera, w lombardzie, na aukcjach internetowych czy na targach staroci - nikt nie będzie miał wątpliwości, że jesteś jej prawowitym właścicielem.


Grafika: Obraz OpenClipart-Vectors z Pixabay
Zdjęcie: Obraz nile z Pixabay




Popularne Posty

Translate

Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.